kożuchy Zakopane

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Konkurs "Skojarzenia"
No jak to- to jest baardzo proste
Tokio Hotel - wieżowiec - winda - niebo - świat w obłokach -Grechuta - Opole - Zakopower
a widelec jeszcze prostszy:
widelec -łyżka - wiosło -kajak -kayax -Zakopower
no i
wiewiórka - futerko - kożuch - Krupówki - Zakopane - Zakopower,
a jeszcze pomyślę.
Źródło: zakopower.fora.pl/a/a,104.html



Temat:
ZKP Zakopane - Lubań Maniowy 1-0
Bramki : Mateusz Kłosowski
Mecz był toczony przy mocnym deszczu na przy Ulicy Orkana. ZKP miało sznse wygrać 2-0 ale Kłosowski M. Nie wykorzystał karnego...
Skład :
Kuba Kożuch- Kamil Zych, Rafał Piguła, Marcin Sawina, Adam Gubała, Jacek Lampa, Krzysztof Gał, Mateusz Kłosowski ( Oraczko ), Serdel ( Kubisiak ) , Marcin Spyrła ( Tylek ) , Sławek Saguła

ZKP Zakopane - " Biali " Biały Dunajec - 9-0
Bramki : Mateusz Kłosowski 4, Krzysztof Gał 2, Jacek Lampa 2, Grzegorz Leks 1
Meczy był rozgrywany na wyjeżdie przy ladnej Pogodzie .
Skład :
Kuba Kożuch ( Pietruch )- Kamil Zych, Rafał Piguła, Adam Gubała, Marcin Spyrła (Tylek ), Jacek Lempa, Grzegorz Leks, Mateusz Kłosowski, Krzysztof Gał, Sławek Saguła, Piotr Kubisiak ( Deskiewicz )
Weszedł Jeszcze w obu meczach Darek Piguła ale nie wiem za kogo :]
Źródło: zkp.fora.pl/a/a,38.html


Temat: : jez. Czyste (Cisie)
Łódka jest na wprost pomostu tak ze 30 kopnięć żabą ,a tak dokładniej to na samej granicy jak kończą się kożuchy glonów na dnie i zaczyna się czyste dno więc bez problemów można ją znależć.Stara śmieszna krypa ale to w końcu "wrak".Miałaś rację pisząc że prawa strona jest ciekawsza.Są tam dwa zwalone drzewa pod którymi fajnie się przepływa.Czasami miejsca te patrolują szczupole.Sporo twardej roślinnosci tworzy wspaniałe zarośla.Raz nawet widziałem parę pięknych linów,ale płochliwe bestie są.
Co do chyciny to oprócz bogatej braci rybnej są akcenty wojenne.Wchodząc do wody ze skrajnego lewego pomostu płynąc wzdłuż brzegu dopłynąć można po ok 150 metrach do wielkiego głazu najeżonego grubymi jak kciuk prętami zbrojeniowymi.Jest to fragment wysadzonego bunkra PZW 814 ,który stanowił część umocnień MRU.Lezy to sobie dosyć płytko bo na 6 metrach,lecz kierując się kilkanaście metrów na głębszą wodę to na ok 9m znajdziemy zakopane w dnie dziwne stalowe koryto.Przypomina to kołyskę wagonika-wywrotki z kolejki wąskotorowej.Trochę mniejsze to jak łyżka koparki w jaworznie.Trzeba poczekać tylko na lepszą wodę bo syf straszny teraz.
Tyle dzisiaj gawędy.W drugim odcinku napiszę coś o czołgu t-34 w jeziorze koło Sulecina.Fotki są na www.godive.pl /galeria.pzdr.rr.
Źródło: divetrek.com.pl/forum/viewtopic.php?t=534


Temat: Wakacje 2007
tak a'propos Podhala

My wróciliśmy w piątek z okolic Zakopanego czyli Murzasichle. Mieszkaliśmy w nowym pensjonacie o nazwie Sichlański Dworek. Pensjonat działa coś koło 9 miesięcy i jest prowadzony przez urocza panią Marię. Pokoje full wypas z łazienką, TV i balkonem skąd rozpościera sie widok na szczyty Tatr (co niestety przez słaba pogodę odkryliśmy w dniu wyjazdu), wszystko nowiutkie, czyste i eleganckie. Ręczniki zmieniane co 2 dni. Można zamówić wyżywienie: śniadania w formie szwedzkiego stołu, jedzenia mnóstwo, dużo specjałów z własnej produkcji właścicieli (smalczyk, konfitury, miód itp.), na obiadokolację podawano również dania regionalne z których najbardziej do gustu przypadła nam kwaśnica i placki po zbójnicku. Ceny bardzo przystępne. W pensjonacie można sobie równiez wypic piwko czy grzane wino. Murzasichle leży kilka kilometrów od Zakopca, dla zmotoryzowanych chwila moment i jest się na Krupówkach. Krupówki nawet we wrześniu pełne ludzi, ze względu na pogodę mocno obsadzone knajpy. Niestety dużo szkolnych wycieczek (we wrześniu?).
Ze względu na aurę nie chodziliśmy po górach ale na Morskie Oko sie wybraliśmy - tam też wielojęzyczny tłum ale widoki wynagradzały niewygody. Wybraliśmy sie również na spływ Dunajcem. Do Sromowców Wyżnych skąd wypływaja flisacy jest z Zakopca kawałek ale było warto. Fajne widoki i dość duża szybkośc ze względu na podniesiony poziom wody (troche chlapało). Ponoć najpiękniej trasa wygląda kiedy liście na drzewach zaczynają się czerwienić (pewnie w okolicach października). W drodze powrotnej oglądamy zapore na zbiorniku Czorsztyńskim i zamek w Niedzicy.
Jeszcze o jedzeniu: polecam posiłki w Karczmie Siklawa na Krupówkach - dość wysokie ceny ale smak rydzów smażonych na masełku niezapomniany. Najlepsze oscypki to te z grilla, szczególnie z cebulką jak podają pod Wielką Krokwią. Uwaga na bundz bo mocno cieknie;) W Pizza Hut na krupówkach lokalnym specjałem jest pizza zbójnicka z oscypkiem.
Poza tym kożuszki pod Gubałówką sa droższe niż na targowisku w Nowym Targu. A jeśli juz mowa o targowisku to jeszcze nie byłam na tak dużym. Odbywa się 2 razy w tygodniu (czw i sob) i przyjeżdżają na nie tłumy, również ze Słowacji.
Generalnie do Murzasichle mamy jeszcze zamiar zawitać. Dodam, że w miejscowości znajduje sie kompleks narciarski, wprawdzie nie sa to trasy FIS ale można pojeździć. Polecano nam również restauracje włoską w Murzasichle ale nie mieliśmy okazji wypróbować (bo w sumie w górach chyba ma sie ochotę na inne dania;))
I wcale nie żałuję, że nie zdążyliśmy wyrobic paszportów i zamiast Turcji było Murzasichle.
Źródło: forum.wiaralecha.pl/index.php?showtopic=5208


Temat: Ile świątecznych karpi pływa pod dachem?
Gfizyk, dziękuję!
Fakty są takie, że na weselach zatruwają się wszyscy trzeźwi, a moczymordy idą na następne.
Wiadomo, że różne rzeczy jemy i moją praktyką jest, że jak coś nie tak, to lepiej, jeśli możliwe zalać toto wódką, a jeszcze lepiej wcześniej wypawiować, by nie wylądować w szpitalu.
Wożę zawsze pigułki na zatrucia pokarmowe, bo "bidula" flachy nie wyciągnie niestety.

Chciałbym Szarego11 zainteresować zimową odzieżą, choć może już to wypraktykował na swoim biegunie zimna
Chodzi mi, o odzież syntetyczną czyli obcisłą koszulka, na to oddychający polar lub kolejna koszulka i kurtka.
Nogi chronimy "gaciami" z identycznego materiału, na to spodnie narciarskie i powinno wystarczyć.
Głowę ogacamy kominiarką z cienkiego syntetyku plus ewentualnie kominiarką polarową, bo czapki się zsuwają i marzną uszy i szyja.
Na narty używałem przy - 18 : podkoszulek bawełniany (choć podobno nie pasuje do oddychającej odzieży), na to grubszą bluzę ale nie polarowa, tylko z jakieś siatki z kłaczkami, na to kurtkę z tych oddychających ale tanich, na nogi "gacie" siatkowe + spodnie narciarskie.
Taka koszula z długim rękawem kosztuje od 40-80 zł, podobnie "gacie", tylko trzeba poszukać raczej w sklepach z logo na niebieskim tle zaczynającym się na "D".

Do niedawna myślałem, jak pewnie większość, że tylko naturalna bawełna i wełna ale dowiedziałem się z Discovery, że to odzież "śmierci", bo wyziębia i nie wysycha.
Zacząłem więc eksperymentować z bieganiem w takim "bistorze, czy ortalionie" i rzeczywiście miałem suche plecy, czego przy bawełnie by nie było.

Dodatkową zaletą takich "szmat" jest ich lekkość, szybko schną, zajmują mniej miejsca.
Tak więc Koledzy, zamiast tony swetrów, bawełnianych grubych gaci, szalików - podejrzanie cienka syntetyczna odzież sportowa( nawet majtki w tym systemie).

Oczywiście dla niezbyt się wysilających i słabo pocących, powyższe rady nie mają specjalnego znaczenia.
Nadal na nartach w Zakopanem widać dżinsy, kożuszki, zwykłe kurtki, swetry, czapki i bardzo dobrze, bo nie wpada się w kompleksy "kosmicznej" technologii.
Źródło: forum.karawaning.pl/viewtopic.php?t=5743




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.