kożuchy na sprzedaż

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Feel
Feel to polska grupa muzyczna założona w 2005 r. w Katowicach. Początkowo zespół nazywał się Q2 a następnie Kupicha Band. Zespół tworzy popową muzykę.
Jego największym sukcesem jest zdobycie Bursztynowego Słowika i Słowika Publiczności na Sopot Festival 2007, gdzie rywalizował z takimi wykonawcami jak: Emmanuel Moire, Sophie Ellis-Bextor, Monrose, The Cloud Room, Thierry Amiel i September. Po festiwalu pojawiły się podejrzenia, że zwycięski utwór "A gdy jest już ciemno" jest plagiatem utworu "Coming Around Again" Carly Simon. Specjalistyczna analiza porównawcza wykluczyła plagiat, a od strony prawnej istnieje domniemanie, że Piotr Kupicha jest prawowitym autorem piosenki[1][2]. 26 października 2007 został wydany debiutancki album grupy – Feel.
Zespół jest laureatem telekamery 2008 w kategorii muzyka.
Skład
* Piotr Kupicha – wokal, gitara
* Łukasz Kożuch – keyboard
* Michał Nowak – gitara basowa
* Michał Opaliński – perkusja

Dyskografia
Rok Tytuł Informacje
2008 Feel * Pierwszy album zespołu
* Sprzedaż: 30,000+ egz. płyty
* Status: Platyna
* Reedycja: nie

Single:
* "A gdy jest już ciemno"
* "Pokaż na co Cię stać"
* "Jak Anioła głos"
Źródło: swiatgrafiki.fora.pl/a/a,27.html



Temat: Opony i Wydechy (i nie tylko)
Polecam 2 naprawdę dobre warsztaty...

NAJWIĘKSZY WYBÓR OPON UŻYWANYCH (2 dni jeździłem za "zimówkami" do mojej fiacinki i nigdzie nie mogłem dostać takich jakie by mnie interesowały i dopiero tam znalazłem.... do wyboru miałem naprawdę wiele kompletów... WYBÓR? Potężny! Wielka 2 piętrowa hala wypełniona po sufit oponami)

"Duś" S.C.Łukasz Duś Zbigniew Duś
ul. Garbarska 8,
67-120 Kożuchów
woj. lubuskie
tel.68 355 24

GORĄCO POLECAM!!!

BARDZO DOBRY SERWIS TŁUMIKÓW - 31 grudnia doszczętnie rozsypał mi się wydech a 4 stycznia musiałem być już w Holandii w pracy i oczywiście nikt nie był w stanie mi pomóc... w internecie znalazłem tylko 2 sklepy które posiadały tłumik do 2.0 HGT - 1 prawie 400 km ode mnie a 2 z Lublina (prawie 700km) który nie prowadziła sprzedaży wysyłkowej... ostatecznie pomoc uzyskałem w n/w warsztacie... chłopaki przerobili tłumik od bravo 1.8 i wsadzili do mojego auta... różnice? Żadne!... Poza tą, że auto chodzi duuuużo ciszej z rury, za to pięknie słychać "warczące" 20v co daje większy komfort spokojnej jazdy i piękny dźwięk przy "małych szaleństwach"...

FUŁAWKA Service
ul. Nowosolna 24A
67-120 Kożuchów
woj. lubuskie
tel. 068-355-24-85 lub 355-54-31

RÓWNIEŻ GORĄCO POLECAM!!!
Źródło: fiatforum.com.pl/viewtopic.php?t=3042


Temat: JOGURT naturalny
mleko - minimum 2 szklanki, mysle, ze mniej sie nie oplaca
gesty jogurt naturalny w ilosci szczodra lycha na kazda szklanke mleka (ok 80-120g na litr)

Mleko zagotowac i zestawic z ognia. Nie czekac az piana dosiegnie sufitu, tylko zdjac kiedy pokaza sie pierwsze babelki.
Przestudzic. Zajmuje to 1,5 do 2 godzin zaleznie od ilosci, rodzaju garnka i temperatury, ale mozna mleko zagotowac wieczorem, a rano tylko podgrzac lekko.
Mleko musi byc cieple, ale nie gorace. Jak z woda do kapieli dziecka

Wyrzucic kozuch.
Jogurt wlozyc do pojemnika (preferuje plastikowe - oryginalny kubelek od duzego jogurtu z pokrywka - wszystko przelewam wrzatkiem) i wymieszac z niewielka iloscia mleka, zeby nie bylo grudek (lyzke tez mam plastikowa). Dodac reszte mleka wymieszac i zostawic w spokoju w cieplym miejscu nawet na 2 dni.


W upalny dzien juz po 4 godzinach jogurt jest sztywny.
Czas zalezy od temperatury otoczenia i stosunku jogurtu do mleka.
Naczynia plastikowe uwazam ze lepsze sa od kamiennych, bo nie sa zimne. Szklanych nie biore pod uwage jako przezroczystych.

Jak ogrzewac jogurt?
Na kaloryferze, na kuchni podczas gotowania (po skonczeniu gotowania stawiam kratke do studzenia nad palnikiem a na nia jogurt) kolo tostera, czajnika elektrycznego czy w maszynie do chleba po wyjeciu chleba.
Poza tym w sloneczne dni doskonale jest wnetrze samochodu!

co do temperatury mleka... zobaczylam w sprzedazy lyzeczki do karmienia dzieci zmieniajace kolor powyzej 37.cos tam stopni. Moze to byc wystarczajacy termometr.

na razie cudowac nie musialam
Jogurt grzecznie tezeje i dojrzewa kolo czajnika
pierwszy raz na probe zrobilam z 1 szklanki. Degustacja wygladala tak, ze maz wyjal mi lyzke i kubek z reki i zjadl wszystko do konca.
Źródło: cincin.cc/index.php?showtopic=20768


Temat: Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
Orkiestra zagra, ale będzie miała problemy z licytacją

7.01.2009

Pięć dni przed finałem Wielkiej Orkiestry Światecznej Pomocy zawrzało w jej sztabach. Ich szefowie nie wiedzą, czy mogą licytować przekazane przez darczyńców przedmioty, czy nie. Wolontariusze są w szoku, boją się, że z pomocy dzieciom wycofają się ofiarodawcy.

Chaos wprowadziło pismo rozesłane z głównego biura WOŚP do lokalnych sztabów. Wynika z niego, że nie mają one zezwolenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na prowadzenie publicznych licytacji. W Piotrkowie z tego powodu odwołano już niedzielną aukcję. W innych sztabach zachodzą w głowę, co robić. Z pomocą ma im przyjść instrukcja Fundacji WOŚP, która w ostatnich dniach dotarła do części sztabów. Jerzy Owsiak podpowiada w niej, jak obejść zakaz licytowania. Radzi m.in., by wolontariusze Orkiestry tylko kontaktowali osoby, które sprzedają i kupują przedmioty, z których zysk ma wpłynąć na konto WOŚP.

Krzysztof Dobies, rzecznik WOŚP, twierdzi, że bałagan wprowadziła decyzja MSWiA. - Otrzymaliśmy pismo, z którego wynika, że sztaby regionalne nie są podmiotami prawnymi, a zatem nie mogą przyjąć na własność przedmiotu, a potem go zlicytować - mówi Dobies. - Zamieszanie wyniknęło z tego, że w ubiegłym roku jeden ze sztabów przyjął taką darowiznę. Pojawiły się problemy z rozliczeniem licytacji.

Instrukcja Owsiaka nie przekonuje Tomasza Balcerka, szefa sztabu w Piotrkowie. - Fundacja poniesie porażkę, bo z aukcji w naszym amfiteatrze zbieraliśmy nawet do 10 tys. zł - mówi piotrkowianin. - Nie wyobrażam sobie, by ściągnąć na scenę wszystkich właścicieli licytowanych przedmiotów, a samemu występować w roli pośrednika między nimi a kupującymi. Wiele sztabów w takiej sytuacji zrezygnuje z licytowania, bo przecież nikt nie będzie ryzykował złamania prawa.

W Skierniewicach przedstawiciele lokalnego sztabu zrobią tak, jak podpowiada im instrukcja Owsiaka: licytować będzie sztab, ale w obecności właścicieli darowanych przedmiotów lub ich przedstawicieli.

- W razie czego będziemy ograniczać licytację, bo z drugiej strony nikt nie nadstawi karku - mówi Wanda Łapińska ze skierniewickiego sztabu WOŚP.

Jeden z łódzkich sztabów wpadł na pomysł, by słowo licytacja zastąpić sformułowaniem "ofertowa sprzedaż przedmiotów w trybie licytacyjnym" i to ma ominąć zakaz. - Dla nabywców nie ma żadnej różnicy między tą formą a zwykłą licytacją - tłumaczy senator Krzysztof Kwiatkowski (PO), który patronuje sztabowi WOŚP przy klubie "Metalowiec" w Łodzi. - Sprzedaż ofertowa jest identyczna z dotychczasową licytacją, ale jednocześnie nie łamie prawa.

Waldemar Kowalski, szef sztabu "Metalowiec", dodaje, że sztab nie może licytować, ale może sprzedawać rzeczy. - Jak co roku mamy piękne rzeczy: rękawicę bokserską Dariusza Michalczewskiego, floret Skrudlika, mistrza olimpijskiego z Tokio, futra, kożuszki, porcelanę z podobizną księżnej Diany. Wszystkie zostaną wystawione na sprzedaż. Jeszcze nie mamy ustalonych cen. Do tej pory było łatwiej. Dawaliśmy cenę wywoławczą i czekaliśmy, jak się rozwinie licytacja. Teraz musimy zdecydować się na jakąś optymalną cenę - mówi Kowalski.

O zamieszanie Jerzy Owsiak obwinia urzędników.

- MSWiA utrudnia życie organizacjom pozarządowym - powiedział "Polsce" w poniedziałek. - Nie wiem, skąd wzięły się zastrzeżenia wobec naszych licytacji. Zawsze były rozliczane skrupulatnie. Nagle urzędnik wymyślił, że nie daje na to zgody.

Tymczasem, zdaniem Violetty Paprockiej, rzeczniczki MSWiA, fundacja Jerzego Owsiaka nie dostała zgody na licytację, bo po prostu... o nią nie prosiła. W piśmie rzecznika czytamy: " We wniosku o udzielenie pozwolenia na przeprowadzenie zbiórki publicznej Fundacja WOŚP jednoznacznie wskazała, że nie będzie organizatorem aukcji przedmiotów w Sztabach, a jedynie beneficjentem środków uzyskanych w wyniku aukcji przedmiotów wystawionych do sprzedaży przez właścicieli tych przedmiotów(...)".

Dlaczego fundacja nie wystąpiła o zgodę na prowadzenie aukcji? Tego wczoraj Jerzy Owsiak już nam nie wytłumaczył. Cały dzień nie odbierał telefonu.

- Może Orkiestra po prostu coś przeoczyła? - zastanawia się senator Kwiatkowski.

Rzecznik WOŚP udziela na zarzuty ministerstwa wymijającej odpowiedzi: - Nie trzeba uzyskiwać zezwoleń na przeprowadzenie aukcji internetowych, bo nie jest to zbiórka publiczna. A jeśli chodzi o licytacje przeprowadzane na scenie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Będziemy licytować, tak jak robiliśmy to od siedemnastu lat - twierdzi Krzysztof Dobies.

Agnieszka Pawlak, rzeczniczka łódzkiej Izby Skarbowej, nie wie, jakie mogą być sankcje za nielegalne przeprowadzanie aukcji. - Skoro w gestii MSWiA leży przyznawanie zgody na prowadzenie licytacji, to także od resortu zależą ewentualne restrykcje - mówi Pawlak.

Resort nie wypowiada się jednak, czy będzie karał lokalne sztaby za organizacje aukcji.

W niedzielę Orkiestra będzie zbierała pieniądze na sprzęt do wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci.

M. Obszarny, M. Darda - POLSKA Dziennik Łódzki
Źródło: mojalodz.fora.pl/a/a,977.html


Temat: Radio Wolne Forum
Bajeczka 25
O Kjeli i Argonaucie.

O tym, że Forum o2.pl jest bardzo stare wiedzą wszyscy forumowicze. Widywano topiki z postami pisanymi po łacinie, wydrapywane rysikami na glinie posty sumeryjskie, topiki pokryte hieroglifami. A nawet, w najbardziej zapomnianych rejonach forum, topiki o ścianach pokrytych rysunkami przedstawiającymi mamuty i inne dawno wymarłe stwory. Choć, trzeba to uczciwie przyznać, chodzą słuchy, jakoby mamuty na Forum nie wymarły doszczętnie... Gdyby zaś ktoś mógł się wznieść ponad forum, ujrzałby że ma ono formę niezwykle zagmatwanego labiryntu, gdzie kręte ścieżki wiją się pomiędzy topikami, kończąc się często ślepymi zaułkami a wszystkie drogowskazy złe pokazują kierunki i wiodą nieuważnych podróżnych na pewne zatracenie.
Nie wiedziała o tym Kjela, która pewnego razu postanowiła pożegnać się z Forum i tym samym udowodnić sobie i wszystkim forumowiczom, że nie są skazani na wieczne w nim bytowanie.
Ukłoniła się wszystkim bardzo grzecznie i nie namyślajac się długo, zanurzyła się w gąszcz topików. Po kilku dniach nieprzerwanej wędrówki szybko się zorientowała, że coś jest nie tak. Topik o zdradzie, który mijała dnia poprzedniego, znów się przed nią pojawił.
Kiedy ominęła go szerokim łukiem, wpadła na dwa topiki o k-z-k, które jak wiedziała z doświadczenia prowadziły w bardzo nieciekawe rejony. Im szybciej biegła tym bardziej stała w miejscu. W koncu padła zrezygnowana i wycieńczona. Rozejrzała się wokoł. Była na
topiku o niskim poziomie Forum, gdzie gromady forumowych głupków wykrzykiwały
ochoczo obelgi pod adresem "co poniektórych", którzy jak wiadomo na Forum są winni wszystkiemu. Ha!... wydawalo jej się, że i ten topik zostawiła już dawno za sobą... Zapytała przypadkowego przechodnia o ten fenomen i dowiedziała się, że na forum są niekiedy setki identycznych topików, których rozróżnić nie sposób, a na dodatek okrutni spamerzy celowo dostawiają następne - fałszywe, które pogłębiają tylko zamieszanie. Westchnęła więc Kjela zastanawiając się jak sobie z tym problemem poradzić i zaraz wpadła na pomysł, żeby na każdym topiku swój post, choćby króciutki zostawiać, dzięki czemu łatwo się rozezna, czy w tym miejscu była już uprzednio i ile razy.
Tak mijały kolejne dni a Kjela dzielnie maszerowała w coraz dawniejsze forumowe ostępy i pustkowia aż w końcu zaświtała jej nadzieja, że może uda się jej trafić na legendarny Pierwszy Topik, gdzie z pewnością wyjście z Forum się musi znajdować.
Tak też i się stało. Któregoś posępnego listopadowego wieczora weszła na zakurzony, pokryty pleśnią i pajęczynami topik, za którym nie było już następnego.
Trzeba powiedzieć, że nie prezentował się okazale. Poświęcony był tematyce fast-foodów. Stała tu odrapana budka z hot-dogami. Kjela wspinając się na palce zajrzała do środka przez okienko, w którym szczerzyła się potłuczona szczeżuja. Przepraszam - korekta - potłuczona szyba. Pośród pordzewiałych baniek ze starym olejem i fantazyjnych wykwitów pleśni, na skrawku ceraty z motywem łowickim, na estetycznej papierowej tacce, Kjela ujrzała świeżutkiego parującego hamburgera. Wyglądalł jakby dopiero co ktoś go tam umieścił a przy nim leżała karteczka z napisem "zjedz mnie". Obok stał kubeczek Coli a przy nim karteczka, która glosiła "wypij mnie". Nie zastanawiając się zbytnio, wdzięczna opatrznosci za ten nieoczekiwany poczęstunek Kjela wbiła zęby w hamburgera. Mełła go pracowicie wytężając mięśnie żuchwy by naruszyć jego zwartą i sprężystą strukturę. Posiłek był prawie przyjemością, szczególnie jeśli ktoś miał praktykę z dzieciństwa w jedzeniu kleju, waty i chińskich gumek.
Kjela otarła dyskretnie z twarzy resztki musztardy.
Wtem!... poczuła, że dzieje się z nią coś dziwnego... jej glowa znajdowała
się coraz wyżej i wyżej... Uświadomiła sobie, że rośnie... Kiedy oszołomienie minęło, Kjela zaczęła rozglądać się wokół. Ujrzała w dole maleńki labirynt Forum a przed sobą... zasuszonego staruszka, popędzającego usmolonych kuchcików, którzy wyjmowali góry hamburgerów z wielkich buzujących pieców.
Kjela przyjrzala mu się uważniej i, o cudzie!, rozpoznała w nim samego Argonautę - Pierwszego Admina Forum.
- Halo! Dzień dobry zacny Argonauto! To ja Kjela! Pamiętasz mnie? - zawołała Kjela.
- Co? Kto? - zdumiał się Argonauta przerywając ruganie opieszałego palacza. - A co ty tu robisz dziecinko?
- Przyszłam wydostać się z Forum! Domyślam się, że tu na tym topiku, takie wyjście musi się znajdować.
- Hm.. no.. tak.. w rzeczy samej. - Argonauta nieco się zamyślił. - Sam nie wiem. Ale dlaczego chcesz opuścić Forum? Nie podoba ci się?
- Nie! - odparła Kjela butnie. - To zwykły bubel techniczny a w dodatku pełno na nim głupców i psychopatów.
- Hm... - zamyślił się Argonauta. - W takim razie obiecam, że otworzę przed tobą wrota realu a Forum oczyszczę z osadów ponurej głupoty, jeśli zjesz dwadzieścia pięć hamburgerów!
Kjela bytując od tylu już lat na Forum była już otrzaskana z absurdalnymi propozycjami. Nie wnikała w celowość tej czynności. Zdesperowana siadła przed górą hamburgerów i zaczęła je gryźć z taką zaciekłością i zapamiętaniem, jakie widziała u forumowych kundli gryzących łydki co bardziej wyróżniających się forumowiczów.
Czekała w napięciu wpatrzona w magiczne wrota. Nic się nie stało (jeśli nie liczyć kwiku zmurszałej pomarańczy, którą ktoś przypadkiem ugodził niebezpiecznym postem o ostrych końcach)
- Co jest, nic się nie dzieje? Nie widzę, żeby wrota drgnęły ani żeby kożuch debilizmu pokrywający Forum zniknął! - krzyknęła Kjela. - Oszukałeś mnie Argonauto! Oszukałeś nas wszystkich!
Argonauta stropił się lekko ale zaraz aby pokryć zmieszanie odparł arogancko:
- Oszukałem? Sami się oszukaliście. Pierwszy topik symbolicznie wyznaczył profil forum:
"Szybko i byle jak". Nie zasługujecie na nic więcej. Nie potraficie doceniać subtelniejszych smaków. Zresztą sprzedaż fast foodu przynosi nam zyski. Pracujemy nad wprowadzeniem nowego produktu, który jeszcze lepiej odpowie na oczekiwania rynku: pomyje. Są tańsze w produkcji a nasze badania wykazały, że forumowicze i tak nie wychwycą różnicy. To przysporzy nam frekwencji! A z Forum nie ma wyjścia, możesz najwyżej, wybrać los pustelnika, czy też raczej postelnika, jak to mawiają starzy forumowicze. Wielu wybrało drogę ascezy w pisaniu postów.
- Nie, dziękuję bardzo. To ja już wolę wrócić na Forum, żegnam Cię!
I Kjela odeszła. Czasami widać ją jak krąży po Forum i ostukuje ściany w
poszukiwaniu tajemnego wyjścia z Forum. Kto to wie?

A jaki morał?
Kto szuka ten zawsze znajdzie. Choć nie zawsze to czego szuka.
Źródło: trzydziestki.fora.pl/a/a,470.html




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.