kozienicki sztucer

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Angielskie nazwy polskich jednostek wojskowych
Hej


Karabiny z lufą gwintowaną za Napoleona a to co za cuda ???


??? jakie cuda?
Bron gwintowana byla juz w XVI wieku - sportowa, mysliwska... natrafilem
kiedys na cos takiego - dokument (1588 r.), co ma zrobic czeladnik zeby sie
wyzwolic na mistrza cechowego - rusznikarz mial wlasnie zrobic gwintowaną
rusznice o jakichs tam cehcach. Generalnie juz wtedy wiedziano ze taka bron
jest lepsza tylko ze trudno ja bylo robic i trzudno sie nabijalo (wbijanie
kuli w lufe). W XVIII w. gwintowane karabiny byly juz dosyc czeste, np. w
amerykanskiej wojnie o niepodleglosc. Zdaje sie ze w 177... któryms
produkowano je także w Polsce (sztucer kozienicki)


Chodzi ci raczej o sztucery a to jeszcze nie karabiny, bo pierwsze takowe
pojawiły się dopiero w latach 40-tych


??? nienawidze dyskusji na temat co sie jak nazywa i klasyfikuje... co to wg
ciebie jest sztucer i czym sie rozni od karabinu?


Poza tym:
Co to ma wspólnego z celnym ogniem (snajperskim) ?


Z gwintowanej broni mozna bylo celnie strzelac :) a z gladkiej tak
srednio... przy salwie kompanijnej z 200 kroków 2/3 pocisków trafialo w
2-pietrowy budynek, czy cos tak... z gwintowanego karabinu mozna bylo trafic
w jezdzca z odleglosci ponad 500 m


Źródło: topranking.pl/1583/angielskie,nazwy,polskich,jednostek.php


Temat: Cos slabo
bron gwintowana to 18w, a pojedyncze egzemplarze to 17w.
poczytaj sobie o sztucerach z Kozienic
I obejrzyj "Ostatniego Mohikanina"

p.t.

Użytkownik Zenon Oktawiec <ze@samm.com.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:38B1093D.3FB82@samm.com.pl...


Maciej Orzeszko wrote:
... Za doskonalego strzelca zas uchodzil ten, ktory ze 100 krokow
trafial z muszkietu w stodole.


O ile mnie pamięć nie myli, to te sto kroków i stodoła było jeszcze
wyczynem w czasie wojen napoleońskich. Precyzyjniejsz strzelanie zaczyna
być możliwe dopiero od momentu, wprowadzenia na wyposażenie armii,
sztucerów z gwintowaną lufą; nie jestem specjalnie obeznany z epoką
napoleońską, ale wydaje mi się że jako pierwsi zaczęli ich używać
Anglicy w kampanii hiszpańskiej. Najbardzeij spektakularnym użyciem
broni gwintowanej (w tym okresie) są celne salwy strzelców angielskich,
zatrzymujące natarcie "Starej Gwardii" pod Waterloo.

   ZENON


Źródło: topranking.pl/1832/cos,slabo.php


Temat: "Zieleńce-Mir-Dubienka 1792"
Dodajmy do tego ,że z "moich" Kozienic W_P!:)
- Dokładnie to zaczęło się to tak:
W 1785 roku w Kozienicach zbudowano walcownię miedzi czyli HAMERNIĘ! W 1787
roku obok Hamerni według projektu Jakuba Kubickiego wybudowano PIERWSZĄ w Polsce
fabrykę broni palnej zwaną "Rusznikarnią"! Fabryka ta pod kierownictwem
inżyniera Andrzeja Kownackiego produkowała kilkaset sztucerów rocznie!
-Pozdrawiam!
P.S. Sorry ale trudno nazwać produkcję około 750 sztuk broni palnej rocznie jak
na owe czasy i warunki panujące w Polsce manufakturą - oczywiście nie ma co
przyrównywać do takich potęg jak fabryka w Tule,która rocznie produkowała wtedy
40 000 sztuk broni palnej!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,88119437,88119437,_Zielence_Mir_Dubienka_1792_.html


Temat: Kozienice a Grunwald dla Marka Boa i nie tylko
Kozienice sztucery a rosyjscy najeźdźcy
W końcu XVIII wieku utworzono w Polsce formację "strzelcy piesi" vel "strzelcy
celni" - piechotę w kapeluszach i zielonych mundurach, walczącą w rozproszeniu
i używającą gwintowanych sztucerów. Na kilkanaście lat przed utworzeniem
brytyjskich "zielonych kurtek" (patrz filmy z majorem Sharpem (Sean Bean)).

Sztucery te produkowano w Kozienicach.

Strzelano z nich do najeźdźców rosyjskich w wojnie polsko-rosyjskiej 1792 r. i
w Powstaniu Kościuszkowskim.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,55794054,55794054,Kozienice_a_Grunwald_dla_Marka_Boa_i_nie_tylko.html


Temat: Hej,Gerwazy,daj gwintówkę,niechaj strącę tę makówk
He,he!:) Popieram Speedy,popieram!:) Ino jest drobna nieścisłość w tych danych!
Kozienicka fabryka broni palnej została wybudowana w 1787 roku według projektu
Jakuba Kubickiego! Produkowana od tego roku broń była wytwarzana do 24 kwietnia
1794 roku czyli do całkowitego zniszczenia przez żołnierzy generała Apraksina
rusznikarni! Rocznie produkowano kilkaset sztucerów a w momencie napadu 24
kwietnia Rosjanie zdobyli 1500 sztuk niewykończonej broni i...zatopili ją w Wiśle!
-Pozdrawiam!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,75707778,75707778,Hej_Gerwazy_daj_gwintowke_niechaj_strace_te_makowk.html


Temat: ___Jedwabne i Moralnosc Narodowych BaniaLuk__
Gość portalu: luka napisał(a):

> ptwo napisał:
>
> > A co do jego talentów dowódczych to Amerykanie
> > mieli z pewnością inne zdanie.
>
> Nie mieli - Kościuszko zasłynął jako fortyfikator, a nie dowódca polowy!
> W polu niczym specjalnym się nie odznaczył.
>
> > We wspomnianej książce Bratkowski usiłował też
> > dociec, jak to się stało, że nieznany nikomu przybysz od razu dostał rangę
>
> > amerykańskiego generała.
>
> Nie dostał jej od razu, ale dopiero w 1783 r., po ośmiu latach służby.

Vide Dubienka i krwawa łaźnia jaką urządził armii rosyjskiej!
Co do rangi generalskiej w USA, nie będę się spierać, bo dokładnie nie
pamiętam. W każdym razie dostał od razu odpowiedzialne stanowisko dlatego, że
już był znany w kręgach specjalistów.
Poza tym to właśnie Kościuszko, po doświadczeniach amerykańskich, zorganizował
w Polsce formację strzelców (tzw. jegrów - w armii pruskiej) uzbrojonej w
bardzo nowoczesne sztucery z Kozienic (ich produkcję też zainicjował). To, że
przegrał kampanię 1792 r., zawdzięczał miażdżącej przewadze liczebnej Rosjan,
ale zadal im niewspólmiernie duże straty. (dla przypomnienia, w tym czasie
formacje jegrów dopiero powstawały w armii pruskiej i rosyjskiej).
Owszem, podobno pod Maciejowicami był pijany w trupa, ale to nie umniejsza jego
umiejętności. A w ogóle moja uwaga nt. Kościuszki była tylko na marginesie

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13,2466478,2466478,_Jedwabne_i_Moralnosc_Narodowych_BaniaLuk_.html


Temat: Angielskie nazwy polskich jednostek wojskowych


| Karabiny z lufą gwintowaną za Napoleona a to co za cuda ???

??? jakie cuda?
Bron gwintowana byla juz w XVI wieku - sportowa, mysliwska... natrafilem
kiedys na cos takiego - dokument (1588 r.), co ma zrobic czeladnik zeby sie
wyzwolic na mistrza cechowego - rusznikarz mial wlasnie zrobic gwintowaną
rusznice o jakichs tam cehcach. Generalnie juz wtedy wiedziano ze taka bron
jest lepsza tylko ze trudno ja bylo robic i trzudno sie nabijalo (wbijanie
kuli w lufe). W XVIII w. gwintowane karabiny byly juz dosyc czeste, np. w
amerykanskiej wojnie o niepodleglosc. Zdaje sie ze w 177... któryms
produkowano je także w Polsce (sztucer kozienicki)


Poproszę parę linijek niżej ;-)


| Chodzi ci raczej o sztucery a to jeszcze nie karabiny, bo pierwsze takowe
| pojawiły się dopiero w latach 40-tych

??? nienawidze dyskusji na temat co sie jak nazywa i klasyfikuje... co to wg
ciebie jest sztucer i czym sie rozni od karabinu?


Tak się tylko zastanawiam po co w takim razie wprowadzono to rozróżnienie ?
BTW. precyzyjniej mówiąc to w latach 40-tych XIX w. pojawiły się pierwsze
gwintowane karabiny na nabój scalony
Omijając już problem sztucer/karabin bo powiedzmy że sztucer niełamany używany
w wojsku jest karabinem a jako broń myśliwska jest sztucerem :)
Tylko ciekawe co z np. Mosinem używanym do polowań też byłby sztucerem ?


| Poza tym:
| Co to ma wspólnego z celnym ogniem (snajperskim) ?

Z gwintowanej broni mozna bylo celnie strzelac :) a z gladkiej tak
srednio... przy salwie kompanijnej z 200 kroków 2/3 pocisków trafialo w
2-pietrowy budynek, czy cos tak... z gwintowanego karabinu mozna bylo trafic
w jezdzca z odleglosci ponad 500 m


Mam nadzieję że nie mówisz o czasach Napoleońskich ;)
Mógłbyś mi podać maksymalny zasięg sztucerów/karabinów gwintowanych tego
okresu, prędkość pocisku też by była mile widziana
No i jeszcze doliczając brak celownika optycznego, nie każdy jest Hayhą ;)
BTW. te 500m to z pozycji stojącej ?
Acha i nie chodzi mi tu oczywiście o wyodrębnione pojedyncze przypadki  


Źródło: topranking.pl/1583/angielskie,nazwy,polskich,jednostek.php


Temat: "Zieleńce-Mir-Dubienka 1792"
wladca_pierscienii napisał:

> mundur zielony był w Polsce w latach 1790(?)-1795
> dla strzelców pieszych ze sztucerami gwintowanymi z Kozienic
>

oczywiście sztucery pochodziły z manufaktury w Kozienicach


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,88119437,88119437,_Zielence_Mir_Dubienka_1792_.html


Temat: Hej,Gerwazy,daj gwintówkę,niechaj strącę tę makówk
Hej

Gwint w broni sportowej i myśliwskiej pojawiał się już w XVI wieku.
Tylko technologicznie było to trudne do wykonania i nabijanie trwało
długo, trzeba było wbijać kulę stemplem i specjalnym młoteczkiem. Po
walkach z Amerykanami w czasie wojny o niepodległość (1776) którzy
masowo wykorzystywali gwintowaną broń myśliwską, Brytyjczycy
wprowadzili sobie pod koniec XVIII w. oddziały strzelców uzbrojonych
w gwintowane karabiny. W odróżnieniu od normalnej piechoty
nacierającej w zwartym szyku i strzelającej salwami na komendę,
strzelcy działali w luźnych tyralierach i strzelali we własnym
tempie do indywidualnie wybieranych celów. Podobnie zrobiły inne
armie, na mniejszą czy większą skalę eksperymentując z gwintowaną
bronią (także Polska pod koniec swego istnienia, tzw. "sztucer
kozienicki" wz.1794). Potem się to trochę rozjechało, np. w masowych
armiach ery napoleońskiej nie można było nastarczyć tych
gwintowanych kb i strzelcy zamienili się w zwykłą piechotę (tylko
nazwa im została). Ale pomysł powoli zyskiwał coraz szersze uznanie.
W pierwszej połowie XIX w. pojawiły się liczne rozwiązania
pozwalające uniknąć mozolnego wbijania pocisku w gwint, co sprawiło
że szybkostrzelność odprzodowej broni gwintowanej była taka sama jak
gładkolufowej (najdoskonalsze to chyba pocisk Minie z 1846). No i
tak gdzieś w połowie stulecia co nowocześniejsze
armie miały już kb gwintowane chociaż gładkolufowych też jeszcze
używano (np. w Rosji, dość zacofanej pod tym względem). W tym
okresie zaczęła się też rozpowszechniać broń odtylcowa, w której
oczywiście nie było już większych problemów z "wcinaniem" pocisku w
gwint.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,75707778,75707778,Hej_Gerwazy_daj_gwintowke_niechaj_strace_te_makowk.html


Temat: Konstytucja z 3 maja 1791 r. i...
Taki mały wtręt Panzer jeśli pozwolisz!:) W Kozienickiej hamernii (ulica o tej
nazwie funkcjonuje do dzisiaj!) produkowano sztucery!:) Niestety za mało!:(
-Pozdrawiam!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,61775263,61775263,Konstytucja_z_3_maja_1791_r_i_.html


Temat: Jaki karabin w batalionie reprezentacyjnym WP?
E tam! Wznowić produkcję sztucerów Kozienickich! No i z całą stanowczością w
moim mieście!:)
-Pozdrawiam!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,104106434,104106434,Jaki_karabin_w_batalionie_reprezentacyjnym_WP_.html


Temat: ___Jedwabne i Moralnosc Narodowych BaniaLuk__
ptwo napisał:

> Vide Dubienka i krwawa łaźnia jaką urządził armii rosyjskiej!

Największą zasługą Kościuszki pod Dubienką było zajęcie dobrej pozycji
obronnej - i koniec: Kościuszko okopał się i tylko odpierał nieudolne czołowe
ataki Rosjan. Oczywistym jest, że atakujący przeważnie ponosi straty wyższe od
broniącego się, szczególnie jeśli naciera na wprost.
Natomiast w chwili krytycznej - niespodziewanego zagrożenia ze skrzydła -
Kościuszko po prostu utracił zdolność kierowania swym wojskiem i poniesiony
przez uciekającą jazdę znalazł się na głębokich tyłach, porzucając swe oddziały
na pastwę losu.
Z wojskowego punktu widzenia było to zwycięstwo, okupione co prawda dużymi
stratami, Rosjan - przełamali polskie pozycje i zmusili obrońców do wycofania
się.

> W każdym razie dostał od razu odpowiedzialne stanowisko dlatego, że
> już był znany w kręgach specjalistów.

No to już masz odpowiedź na pytania, nad którym biedził się ten Twój Bratkowski.

> Poza tym to właśnie Kościuszko, po doświadczeniach amerykańskich,
zorganizował
> w Polsce formację strzelców (tzw. jegrów - w armii pruskiej) uzbrojonej w
> bardzo nowoczesne sztucery z Kozienic (ich produkcję też zainicjował).

Temu nikt nie przeczy - to był zdolny inżynier i organizator, ale nie dowódca
polowy!

> To, że
> przegrał kampanię 1792 r., zawdzięczał miażdżącej przewadze liczebnej Rosjan,
> ale zadal im niewspólmiernie duże straty. (dla przypomnienia, w tym czasie
> formacje jegrów dopiero powstawały w armii pruskiej i rosyjskiej).

Formacje doborowych strzelców moskiewskich istniały już w I połowie XVII w. - w
1637 r. oddziały te liczyły ok. 8000 żołnierzy.

> Owszem, podobno pod Maciejowicami był pijany w trupa, ale to nie umniejsza
jego umiejętności.

Jakich umiejętności? Nie potrafił dowodzić w polu - i tyle. Miał wiele innych
zalet.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13,2466478,2466478,_Jedwabne_i_Moralnosc_Narodowych_BaniaLuk_.html


Temat: wlascicieli i kundle.
Przylecial maly mol, przedstawil sie jako Wojciech Sosiński, i nagle
pozarl caly slownik PWN pozostawiajac litery:


Tego pięknie ponurego dnia 2004-06-03 12:35, użyszkodnik AJK spamuje:

| "Neli , która uwielbiała myśliwych pewnie chciała z radością podbiec
| do niego i niczego nie spodziewająca się dostała strzał "
| murwa kadz... gdybym byl na jego miejscu, i widzial biegnacego w moja
| strone psa, to tez bym go zastrzelil.
| Skad do jasnej cholery gosc mial wiedziec ze "Neli uwielbia
| mysliwych" ??

| Jeśli myśliwy nie potrafi odróżnić psa, który podbiega w zamiarach
| przyjaznych od psa szarżującego w zamiarach nieprzyjaznych, to
| powinien polować na mole, a sztucer przerobić na stojak do choinki.
| U pięciolatka bym zrozumiał. U dorosłego z gwerem to chyba objaw
| ciężkiego nieprzystosowania do ekosystemu.

Bzdury pleciesz.


Nie. Sosen STOP!!

Przypadek opisany na stronie jest EWIDENTNYM bledem strzelajacego.
Nawet - jestem w stanie uwierzyc - nie bledem a przestepstwem....
Obejrzyj zdejcia - JESLI KTOS mysli ze rasowy wyzel
biega po lesie BEZ NADZORU to jest glupcem i trzeba mu pozwolenie na bron
odebrac...

Sa tam tez przepisy o "odstrzale zdziczalych psow i kotow", ktore
zaprzeczaja Twoim wczesniejszym tezom..

Zapoznaj sie i again "SOSEN STOOOOP!!"

BTW
Ile razy biegl w moja strone pies, duzy, grozny.. nie zaden
wyzel ktorego jednym kopniakiem mozna zgasic...

i jakos zawsze konczylo sie dobrze...


| Zaczynam się Ciebie, Sosen, bać. Chyba nie będę do Ciebie podchodził,
| bo przecież mogę na dzień dobry dostać pompką w baniak, tudzież parę
| glanów w inne części ciała. A potem usłyszeć przez czerwoną mgłę
| tekst: "No, skąd miałem wiedzieć? Podchodził do mnie z uśmiechem i
| wyciągniętą ręką. Może chciał mnie okraść? Może chciał mnie pobić?
| Skąd miałem wiedzieć, że chce się przywitać? Wyrwałem chwasta..."

Czlowiek podchodzacy z wyciagnieta reka... pies biegnacy w Twoja
strone... jezeli nie widzisz roznicy, no to nie ze mna sa problemy.

Ja expertem od psow nie jestem -
dla mnie kazdy biagnacy pies, jest
potencjalnym zagozeniem.


Kazdy? Rasowy wyzel tez?
To masz fobie. Przykro stwierdzic..
Albo sie opamietaj i NIE UOGOLNIAJ.


Sorry, ale nie raz mnie dziabnelo


;P Dwa razy?

Litosci. To mnie psy pogryzly tyle razy ze nawet nie licze...

Powazniejszych atakow to z 10 (typu atak na mnie jadacego rowerem,
przewrocenie itp...)

Jakos nie nabylem fobii przez to...

Ale ja jestem hobbysta - lubie psy. Wiem co ktory za rasa.
Wiem jak pies atakuje. Wiem jak chce wywzec wrazenie...

dziwny "mysliwy" ktory nie wie tego.

Wiesz ze jak jedziesz rowerem i goni Cie pies to
wystarczy zatrzymac sie i zsiasc z roweru?
Motyw pogoni znika. Pies olewa Cie i idzie.

Jak bedziesz uciekal - zagraja hormony, natura,
dogoni Cie, przewroci (jesli bedzie wyst. duzy)
upewni ze sie nie ruszasz... i pojdzie sobie...

To sa zwierzeta. Powinny byc nadzorowane. Nie powinny biegac
za rowerami. POWINNY BYC WYTRESOWANE. i WYCHOWANE.

Ale to ze pies biegnie w Twoja strone to nie znaczy
ze mozesz strzelac do niego.


Wiesz... tak pewnie z czystej sympatii, to w wieku 6 lat upierdolila
mnie w twarz suka koli, biegajaca sobie po ulicy...
niefart, przeciez koli sa jedna z lagodniejszych ras... prawda ?
No a ta miala po^&*$ wlascicieli. Pewnie dlatego taka byla.


A mnie raz w puszczy kozienickiej opadlo stadko (3 szt)
kundlowatych poldzikich psow. Przynalezaly DO ZAGRODY
ktora znajdowala sie tamze (tak - w srodku puszczy.)

Bylo gorzej bo ja na rowerze - dziecko w siodelku,
TZ na rowerze.

Oganiajac sie postawilem oba rowery pod drzewem
TZ trzymala zeby sie nie wywrocily (syn 2 lata w siodelku)
wzialem jakiegos kija... i poszedlem w tan...

Do tego momentu nikogo nie bylo...

jak tylko jeden z drugim zarobil i zaczal skamlec
to zaraz nadbiegla wlascicielka (tylko ze wzgledu na plec nie dostala
kijem as well)

Nadal traumy nie odczuwam - ;) p. zdjecia ze zlotu.


Zeby nie bylo - lubie psy i nie boje sie ich zbytnio - pod warunkiem
iz nam je


"a piosenki to my lubimy tylko te co juz je znamy..."


Ale biegnacy luzem w moja strone pies, zawsze bedzie dla mnie
potencjalnym zagrozeniem.


Wyjscie na ulice TEZ jest potencjalnym zagrozeniem.
Nadjezdzajacy z przeciwka samochod tym bardziej - mam strzelac?
A taki co mi na "czolowe" wyprzedza? Tez mam strzelac?


Podobnie jak biegnacy w moja strone drechol
z bejsbolem...


No jesli widzisz podobienstwo miedzy merdajacym wyzlem
a drecholem z bejzbolem to ja przepraszam....

Sosen - wez wyluzuj... ;)

PZdrwm

Woocash


Źródło: topranking.pl/1750/wlascicieli,i,kundle.php




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.