koty do bloku uciążliwy dla sąsiadów

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Problem POMOCY - kot na masce


"Ja naprawdę nie wiem, co gorsze - smród kocich sików czy przewody poprzegryzane
przez szczury..."


    Masz racje, juz wiele wiekow temu Popiela zjadly.
Slyszalem tez taka (nie wiem, czy prawdziwa) historie: kiedys jeden czlowiek na wsi
postawil na zime trabanta w stodole okrywajac go plandeka. Na wiosne jak go odkryl
to nie tylko elektryka byla zniszczona, ale rowniez powygryzane byly dziury w
blotnikach i zniszczona tapicerka.
A wracajac do temat to u nas w bloku jest jeden kot i nie ma z nim problemow, sa
osoby zajmujace sie nim, jest szczepiony, co jakis czas trzeba go odpchlic.
Wychodzi kiedy mu sie chce, nie paskudzi, nie jest agresywny waszyscy go lubia i
karmia.
Problemy zaczynaja sie wtedy, gdy ilosc kotow na jeden blok lub piwnice przekracza
granice zdrowego rozsadku, gdy glupie baby tylko karmia a nie sprzataja po nich i
uwazaja sie za "milosniczki zwierzat".
Koty te sa zapchlone i brudne i pewnie nie sa szczepione.
W piwnicach smierdzi i jest kupa kocich odchodow, bo te baby oczywiscie nie
sprzataja.
Czasami w okolicach polnocy pod blokiem spotkaja sie 2 kocury stana na przeciwko
siebie, najerza sie i wtedy zaczyna sie koncert na 2 glosy.
Powiem ci, ze to nieraz trwa nawet 15 min i cholery mozna dostac.
Sasiedzi z nizszych pieter rzucaja kartoflami ale nie wiele to pomaga.
Samochody parkujace w tej okolicy regularnie przez te koty podlewane co jest
szczegolnie uciazliwe latem.

Chyba rozjasnilem ci nieco temat.

Pozdrawiam




Źródło: topranking.pl/1618/problem,pomocy,kot,na,masce.php


Temat: Rewia ryczącej hołoty z czarnymi szybami
Gość portalu: rollo tomasi napisał(a):

> To ze ci panowie maja zbyt glosnie samochody (domniemanie) to jest sprawa
> łąmania prawa. Podobnie jest z przekraczaniem predkosci, wysigami na
> publicznych drogach oraz przyciemnianiem szyb - to wszystko lamanie prawa -
> gdzie tu miejsce na normy spoleczne ? Prosze mnie oswieciec.
>
glosny samochod to niekoniecznie lamanie prawa. prawo okresla max. decybeli jakie moze samochod wydawac. wydawanie maksymalnej ___dozwolonej___przez____prawo__ ilosci decyebli na osiedlu mieszkanowym o 3 w nocy nie jest lamaniem prawa. jest za to cokolwiek sprzeczne z zasadami wspolzycia spolecznego. poniewaz masz niejekie klooty ze zrozumieniem czym te zasady sa to sprobuje Ci to pokrotce wyjasnic.
1. ja staram sie nie byc uciazliwy dla sasiadow.
2. sasiedzi staraja sie nie byc uciazliwi dla mnie.
i zycie sobie plynie.
jakbys jeszcze nie zrozumial /a sprawiasz wrazenie, ze tak moze byc istotnie/ to prawo nie zabrania trzymania zwierzat w domu. sprobuj mieszkac w bloku z kims kto trzyma w domu 20 kotow, albo 5 swin.
prawo nie zabrania grac na skrzypcach, ale nie chcialbys mieszkac obok 12latka bez talentu, ktory by cwiczyl codziennie 3 godziny, isn't it?
juz pojales, czy potrzebujesz czegos na poziomie ksiazki Falskiego?
pzdr
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,20,4972398,4972398,Rewia_ryczacej_holoty_z_czarnymi_szybami.html


Temat: Jak namówić męża na PSA?
do baler_inca
W pewnym sensie się z Tobą zgodzę. W bloku duży pies to przekleństwo dla
sąsiadów, ale wcale nie mniej uciążliwe bywają koty.
W moim bloku pewna rodzina miała 2 pasy. Były spore- to bernerdyny. Domownicy
to zapracowani ludzie, więc kiedy pieskom chciało się siusiu wystawiali je na
balkon i pieski lały z góry na wszystkie balkony po kolei. Nie ważne czy
sąsiedzi pod nimi mieli wywieszone ciuszki czy nie. Inna pani miała wilczura, o
którego nie dbała. Zawsze zostawiał niespodziankę na wycieraczce u sąsiadów.
Zraziłam się do tego widoku, jak patrzę na takich nieodpowiedzialnych ludzi.
Wobec oczywistych protestów sąsiadów trwających kilka lat zarządca budynku
zakazał posiadania dużych psów. Mogę sobie kupić yorka, albo inne maleństwo,
ale dużego nikt mieć nie może.
Aktualnie tam gdzie mieszkam sąsiedzi są posiadaczami kotów, które też dają się
we znaki. Ja też oczywiście mam kota. Zwłaszcza, jeśli jeden zacznie miauczeć,
to wszystkie zaraz wtórują. Nikt nic nie mówi po na klatce nie mają kotka tylko
2 rodziny .
Rozumiem, dlaczego mąż założycielki wątku niechętnie słucha argumentów żony.
Decyzja o nowym zwierzaku musi być podjęta wspólnie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,57467176,57467176,Jak_namowic_meza_na_PSA_.html


Temat: ciągłe ujadanie psa sąsiadów
Tez mam ten problem, tylko gorszy, bo mieszkam w bloku i kilka rodzin ma
jamniki! Ludzie powariowali. Gdy wychodza z domu do pracy to zaczyna sie
wariacja psów. Nic nie można zrobic, wyją, szczekają, aż do popołudnia. Zadne
uwagi nie skutkują. Jeden sąsiad, który sam miał 2 psy i kota powiedział, że
kiedyś go zabije,( szczególnie jeden jest uciążliwy), iii... w efekcie zmienił
mieszkanie! Jeżdził w nocy na taryfie, nie mógł spać w dzień. A psy dalej
szczekają. Czasem dziwię się jak to jest możliwe, żeby tak non stop. Najgorzej
przeżywała to córka, gdy miała sesję i musiala sie uczyc do egzaminów. Ja zaś
nie wiem co robic gdy one wyją a mnie boli głowa.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,630,63532871,63532871,ciagle_ujadanie_psa_sasiadow.html


Temat: do bezmyślnych właścicieli psów!
My też kiedyś oberwaliśmy za dokarmianie naszych podwórkowych kotów. Pewien
sąsiad z bloku obok, używając tzw. obrazowej frazeologii, zaczął się na nas
drzeć, że niepotrzebnie te koty dokarmiamy, bo one mu przeszkadzają,
bo...miauczą pod oknem:/ Cholernie uciążliwe. Na pewno bardziej niż jego
rozdarty ryj, albo ewentualna plaga szczurów w bloku.
Mamy na podwórku kilkanaście dzikich kotów i zauważyłam, że właściciele psów
(nie wszyscy oczywiście) użądzają sobie rozrywkę w postaci polowań psów na te koty.

Ja jestem raczej psiarą, tzn. kiedy mieszkałam z rodzicami w domku
jednorodzinnym, zawsze mieliśmy psa, nigdy kota. Teraz dopiero będzie pierwszy
raz;) Nie podejrzewam, że wszyscy właściciele psów to psychole (pewnie taki sam
odsetek kretynów jest wśród właścicieli kotów, rybek, papug itd.), ale włos mi
się na głowie jeży, kiedy uświadomię sobie jak niebezpieczyny może być pies w
połączeniu z takim właścicielem.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,25199,28299657,28299657,do_bezmyslnych_wlascicieli_psow_.html


Temat: Co mogę zrobić w tej sytuacji?
Problem psa sąsiada jest problemem tysięcy ludzi w blokach nie tylko w blokach,
ale także w domkach jednorodzinnych.Ludzie posiający psa wogóle nie zdają sobie
sprawy jak to jest uciążliwe dla sąsiada.Jest to temat nie do rozwiązania.Ja
okna nie mogę otworzyć w lato szerzej bo kotek sąsiadki zaraz wejdzie przez okno
usiądzie na stole,liżąc masło lub kiełbasę pozostawioną na stole w szeregowym
domku jednorodzinnym.Tak,to nie są bajki taka jest prawda.Co mam zrobić kotu
łeb ukręcic czy sąsiadce/Sąsiadowi.Przecież każdy uważa ,że jak posiada kota
czy psa to są to miłe stworzenia,ale jak jest udręką dla sąsiada to gó.. to
kogo obchodzi.Żebym nawet wyznaczył wysoką nagrodę jak rozwiązać ten problem to
nic z tego nie wyjdzie.Bo nawet najbardziej kulturalny człowiek uważa ,że jego
zwierzątko jest ważniejsze od sąsiada.Tak, tak proszę Państwa. Nie czyń złego
nikomu co tobie nie miłe.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,55,39781643,39781643,Co_moge_zrobic_w_tej_sytuacji_.html


Temat: nowy geszeft w MZGM - TBS
To dobrze to blok słynnego fałszerza wyborczego PANA /sic!!!/ Jacka
K., który dokonuje rozlicznych przeróbek mieszkaniowych a w
niedzielę używa udarowych wiertarek, etc.-zakłócając spokój
sąsiadom. A cóż to za kanalia tenże uciążliwy człowiek, kto za nim
stoi? Podobno wyrzucił kota przez okno. O tych i wielu innych
sprawkach tego typa ...donosili swego czasu forumowicze.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,66,87866215,87866215,nowy_geszeft_w_MZGM_TBS.html


Temat: Carrefour za nic nie odpowiada
Praga to nie Beverly Hills
Ci ludzie są jak moi sąsiedzi z bloku, którym przeszkadza, że
wystawiłem na godzinę za drzwi szafkę podczas remontu, co "burzyło
estetykę korytarza" - sprawę podjęto nawet na zebraniu tzw.
wspólnoty mieszkaniowej. Nie przeszkadza im natomiast menel, który
sika na klatce, bo wraca co drugi dzień nawalony i robi pod siebie,
nie przeszkadzają im srające psy i koty, ale przeszkadza mebel
sąsiada, który jest spokojny, więc można mu dokopać, żeby zniwelować
swoje frustracje wynikające ze współegzystowania z elementem, który
budzi jednak strach i respekt, bo jest chamski i bezczelny. Tak i w
przypadku Carrefoura na Białostockiej babcie się burzą, że im TIR-y
hałasują, ale w niedzielę po mszy lecą na promocję do marketu.
Grzecznie kłaniają się też miejscowym pijaczkom regularnie
demolującym klatki schodowe i karkom wypasającym swoje pitbulle "na
dzielnicy". Babcie frustracje wyładowują, a zarazem mogą się wyżyć
pisarsko i oratorsko, śląc donosy na uciążliwość hipermarketu lub
udzielając wywiadu gazecie, użalając się na ciężki los, jaki im
zgotował ten wstrętny zachodni kapitalista. Wygląda na to, że ani
wojna, ani atmosfera zapyziałej dzielnicy nie jest w stanie tak
bardzo rozsierdzić mieszkańców, jak sklep.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,752,71785362,71785362,Carrefour_za_nic_nie_odpowiada.html


Temat: sterylizacja kota
przypomniala mi sie kotka sasiadow jak miala ruje! to byla dopiero tragedia!!!
tak sie kocicha darla dzien i noc ze ja w koncu na balkonie zamkneli! wszyscy
sasiedzi w bloku mieli prawie caly dzien okna wyzamykane bo tak sie darla ze juz
cos czlowieka trafialo! a jaki wstyd bylo sasiadom za to ze tyle problemow
stwarzaja! ale nic sie nie dalo z tym zrobic bo to byl zew natury! a jakze
uciazliwy dla ponad 100 rodzin w bloku!!! kocicha ochrypla z tego miauczenia i
jak tylko ruja sie skonczyla zostala wysterylizowana i swiety spokoj maja
wszyscy! a kotka jest piekna, zdrowa i zwariowana wiec mi kitow nie wciskaj ze
gruba i nieszczesliwa :/
poza tym lepsi sa uswiadomieni ludzie ktorzy dbaja o swoje zwierzeta nawet jesli
to jest sterylizacja z wyboru a nie przymusu, niz niekontrolowane rozmnazanie a
potem zakopywanie zywcem kociat/szczeniaczkow albo do wora i nad wisloke! a
niejeden taki przypadek byl jest i bedzie i takie zachowanie powinnas kobieto tepic!


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,230,93518249,93518249,sterylizacja_kota.html


Temat: Dzisiaj śmierdzi - "huragan Heniu" aUUUUUU!!!!!!!
to akurat prawda !
kiedy w sasiednim bloku sasiadka miala kilka kotow w mieszkaniu i z niego
wydobywal sie lekki zapach kociej uryny to straz miejska (po interwencji
sasiadow) kazala usunac koty. a senatorowi niikt fabryki zamknac nie
nakaze...mimo ze to "troche" brdziej uciazliwy zapach - taki kraj
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,82,28495140,28495140,Dzisiaj_smierdzi_huragan_Heniu_aUUUUUU_.html


Temat: Miasto proponuje: ograniczyć liczbę psów i kotó...
> Jeśli zajmujesz cały budynek i pies wali kupy na Twoim ogródku, to nie ma
> sprawy. Jednak przede wszystkim chodzi w artykule o ludzi, którzy mieszkają na
> blokowiskach, gdzie nie ma za bardzo warunków, a przede wszystkim chęci do
> bycia nieuciążliwym dla nieposiadających zwierząt.
Ja mieszkam w własnym mieszkaniu w bloku. Mam dwa koty niewychodzące, a co za
tym idzie niebrudzące na zewnątrz, i bezzapachowe, ponieważ wykastrowane. Nie
widzę w jaki sposób mogłyby być uciążliwe dla współlokatorów, większość z nich
nawet nie wie że je mam, zresztą chyba połowa sama ma psy, zupełnie jak dla mnie
nieuciążliwe.
Bardziej uciążliwa jest sąsiadka z dołu, która rzadko się myje, i niestety muszę
się z nią mijać na schodach. Albo sąsiedzi którzy palą na klatce schodowej
papierowy marki "Żubr" i inne mocno smrodliwe. To są uroki mieszkania w bloku,
jeteś za blisko innych ludzi po porstu i lepiej się z tym pogodzić.
Co do kamieniczników i innych wynajmujących, to całe lata wynajmowałam
mieszkania i nie miałam zadnych zwierząt, żeby nie musieć się z nikim użerać.
Gdybym jednak zdecydowała się na posiadanie zwierzęcia, poprosiłabym o ujęcie
tego w umowie. Gdyby wynajmujący mieszkania byli skłonni taką sporządzać...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,67,16956412,16956412,Miasto_proponuje_ograniczyc_liczbe_psow_i_koto_.html


Temat: Czy jesteście za ochroną przestrzeni prywatnej?
Gość portalu: ryzyko napisał(a):

Nie
> życzę sobie, by czyjś biust falował mi na twarzy, a czyjeś biodro robiło mi
> okład. Czy mogę sie tego domagać, czy nie?

Oczywiście możesz domagać się wszystkiego. Chodzi jednak o to, aby problemu nie
posuwać do rozmiaru absurdu. Czym innym jest pewna uciążliwość związana z
falującym biustem w tramwaju (ciesz się, że nic innego Ci wówczas przed nosem
nie faluje), a czym innym balowanie do rana sąsiadów piętro niżej, wyścigi
motorowe o drugiej nad ranem czy babcia hodująca 80 kotów w mieszkaniu w bloku
mieszkalnym. Śmiejemy się z przykładów amerykańskich, że w niektórych miejscach
nie można przejechać samochodem więcej niż dwa razy w ciągu godziny albo psy
mogą szczekać jedynie w określonych porach. Komiczne to, ale w skupisku ludzkich
chyba nie ma innego wyjścia niż absurdalne z pozoru zakazy. Tym bardziej, że
znani ze swojego zamiłowania do wolności Polacy raczej życie by oddali niż
zrezygnowali z grilla na balkonie. Dobrze też, że nie noszą już szabelek ;-)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,29,82644009,82644009,Czy_jestescie_za_ochrona_przestrzeni_prywatnej_.html


Temat: Czy dobrze mieć sasiada ??
Czy dobrze mieć sasiada ??
Juz wyczerpałam pomysły jak wpłynąć na zachowanie sąsiada "z góry" by nie było
ono tak uciążliwe. Od roku mieszkam w nowym mieszkaniu, w nowym bloku. Nie ma
dnia, poranku, wiczora ani nocy by sąsiad nie przypominał o swoim istnieniu.
Głośno słucha muzyki, urządza kąpiele koło północy, ciagle przestawia jakies
meble, gania się ze swoim kotem po mieszkaniu. O ile kot tupta po cichutku, o
tyle pięty sąsiada dudnią aż drży żyrandol. Niby "wlnoć Tomku w swoim domku"
ale jest to nie do wytrzymania. Kiedy zaczyna morzyć mnie pierwszy błogi sen,
sąsiad leje wodę do wanny aż dudni, wali o nią wężem od prysznica. Echo niesie
po całym bloku. Rozmowy prowadzone przez sasiada bedącego w łazience, z
mauską, która w kuchni szykuje mu klacyjkę zupełnie mnie nie interesują.
Próbowałam na różne sposoby rozmawiac z sasiadem i jego mamą, żeby mieli na
uwadze akustycznośc nowych bloków. Niestety zero reakcji. Bezustannie słysze
jakieś dudnienia, walenia, głośne dyskusje. Mój dom nie jest moim azylem. Co
robić? Moze znacie jakąś metode na upierdliwych sasiadów.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,45,42953063,42953063,Czy_dobrze_miec_sasiada_.html


Temat: Podatek od posiadania psa w Warszawie
On 2006-06-14 13:54:34 +0200, "szerszen" <szers@tlen.plsaid:


| I masz ładne wytłumaczenie, żeby teraz bez żenady wysmarować nam miasto
| gównem. A ja chcę mieć prawo do malowania na murach obraźliwych
| sentencyj do czasu, aż nie postawią specjalnych pojemników na puszki po
| farbie!

i na twoim chciejstwie sie skonczy, tak samo jak i na jego, zdecyduj
sie, albo posiadacz psa placi podatek, za to ze specjelane sluzby beda
sprzatac gowna,


złotówkę? I ta złotówka daje Ci prawo do pozostawiania gówna i szczyn
gdzie się spodoba?


albo nie placi i stawia sie smietniki na te gowna oraz egezkwuje
obowiazujace prawo, inaczej nie widze powodu dla ktorego to akurat
posiadacze psow maja byc obciazani jakims durnym haraczem, w
przeciwienstwie do posiadaczy kotow, chomikow, rybek czy innego
zwierzynca


Bo nie wyprowadzają rybek do piaskownicy? Bo rybki nie są uciążliwe dla
innych ludzi w przeciwieństwie do psów? Bo nie było przypadku
zagryzienia człowieka przez gupiki? Bo welonki nie gonią dzieci i
rowerzystów?

Jak długo jeszcze będziecie wymyślać idiotyczne argumenty ZA
zanieczyszczaniem miasta gównem? To bezczelność stawiać wstępne warunki
zanim zaczniecie przestrzegać zwykłej przyzwoitości. Czy szczasz przez
okno na balkon sąsiada bo ci kibel zapchało do czasu, aż administracja
go nie przepcha?

IMO fakt posiadania psa w mieście, w bloku, świadczy źle o właścicielu.
Pies jest na tyle uciążliwy dla ludzi wokół, że taka osoba MUSI być
skrajnym egoistą, mającym dużo lekceważenia dla sąsiadów.


camel[OT]


--
 -Never suspect conspiracy if incompetence could achieve the same result.


Źródło: topranking.pl/1793/podatek,od,posiadania,psa,w,warszawie.php




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.