koncepcją ikonografii

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Nyjowe pytania

Czy prawdą jest iż Swiętowit to tylko przydomek Peruna?
Tak czy siak nie mozna mylic Swietowita jako takiego z posagiem zbruczanskim zazywanym niekiedy Swietowitem (Swiatowidem) ze Zbrucza, choc pewne analogie istnieja. Spotkalem sie jednak z interpretacja, ze posag zbruczanski tez jest wyobrazeniem Peruna w mysl idei "Perun jest mnog"
Jeżeli jest to posąg Swiętowita-to dlaczego są tam równiez dwie postacie kobiece?

Było cos takiego : Światowid ze Zbrucza, Idol ze Zbrucza - kamienny posąg z IX wieku wydobyty w 1848 roku z rzeki Zbrucz (lewego dopływu Dniestru), w pobliżu wsi Liczkowce koło Husiatynia na Podolu. Jego wysokość to prawie 2,6 m o niemal kwadratowym przekroju szerokości 29-30 cm i waży ok. pół tony. Obecnie znajdujący się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie.


Rysunek z książki Dzieje PolskiPoza powszechnym poglądem, iż posąg obrazuje główny panteon bóstw słowiańskich przypisuje mu się również ikonograficzne wyobrażenie wszechświata w postaci Boga Najwyższego (potocznie Świętowita). Posąg podzielony jest na trzy poziomy, z których górny przedstawiać ma sferę niebiańską, bogów; środkowy - ziemską, ludzką; dolny - zaświaty. Według innej koncepcji strefy te przedstawiają Nawie, Prawie i Jawie, wg jeszcze innej ówczesny ustrój feudalny. Ciekawym elementem jest fakt, iż połowa postaci zarówno górnego jak i środkowego poziomu jest płci męskiej, a połowa płci żeńskiej.
Źródło: welesowyjar.fora.pl/a/a,30.html



Temat: "Kłopotliwe" charyzmaty?

Naucz się postrzegać jednośc w róznorodności. zachęcam, by uczynić pierwszy krok, sięgając po teksty teologiczno-filozoficzne rosyjskich filozofów religii. Wówczas może przejżysz na oczy.
Polecam gorąco: P. Evdokimov, Poznanie Boga w tradycji wschodniej. Patrystyka, liturgia, ikonografia, tłum. A. Liduchowska, Kraków 1996.
Jak chcesz, to podaj mi majla na PW, wówczas podeślę ci skrót jednego z rozdziałów, dotyczących właśnie rosyjskiej filozofii religii.


A ja zachęcam do lektury Mortalium Animos
http://www.opoka.org.pl/b...s_06011928.html

Proszę to porównać do koncepcji "jedności w różnorodności" księdza. Encyklika to coś więcej niż książka filozofa prawosławia.



W tym miejscu należy objaśnić i usunąć błędne zapatrywania, na których wspiera się cała podstawa tych spraw i to różnorodne wspólne dążenie niekatolików ku zjednoczeniu chrześcijańskich Kościołów, o czym była mowa. Inicjatorzy tej idei prawie wciąż przytaczają słowa Chrystusa: "Ut omnes unum sint... Fiet unum ovile et unus pastor" (Aby wszyscy byli jedno... Jedna niech będzie owczarnia i jeden pasterz)(14), ale w ten sposób, jakby te słowa wyrażały "życzenie i prośbę, które mają się dopiero spełnić. Są bowiem zdania, że jedność wiary i kierownictwa - co jest znamieniem prawdziwego i jednego Kościoła Chrystusa - nigdy poprzednio nie istniała i dzisiaj także nie istnieje.

Źródło: forum.e-sancti.net/viewtopic.php?t=1835


Temat: : Kobiece buty
Twierdzenia w stylu "nigdy przecież nie będziemy w 100% historyczni" może i brzmią atrakcyjnie dla osób, które chcą się pobawić w wikingów tanio i niekoniecznie historycznie, ale są bez sensu.
Byłem przez jakiś czas biernym czytelnikiem tego tematu, ale postanowiłem jednak zabrać głos po wypowiedzi Thoriego. Stwierdzenie: "nigdy nie będziemy w 100% historyczni" absolutnie niestety nie jest bez sensu. Takie są realia. Ilość ikonografii oraz materiału archeologicznego z okresu wczesnego średniowiecza przydatnych dla rekonstrukcji historycznej jest niezadowalająca, a ilość wariacji na temat konkretnych znalezisk krążących po rynku rozmywa czasami naszą wiedzę w kwestii tych znalezisk. Białe plamy łatane są często i to nawet ze sporym powodzeniem materiałem etnograficznym dotyczącym danego terenu. Nie zmienia to jednak faktu, że 100 procentowa historyczność jest dla nas na dzień dzisiejszy nieosiągalnym ideałem. Jestem jednak gorącym zwolennikiem koncepcji, że należy do niego dążyć.

Sława!
Źródło: halla.mjollnir.pl/viewtopic.php?t=642


Temat: Czechosłowackie roszczenia graniczne wobec Polski 1945-1947.
Piotr Pałys "Czechosłowackie roszczenia graniczne wobec Polski 1945-1947. Racibórz-Głubczyce-Kłodzko"



"Praca dr. Piotra Pałysa z Opola odkrywa mało znany i rzadko podejmowany dotąd w rodzimej literaturze temat polsko-czechosłowackiego konfliktu granicznego o pas Kłodzko-Głubczyce-Racibórz w latach 1945-1947. Tematyka ta z oczywistych względów nie stała się przedmiotem pogłębionych badań w czasach PRL-u. Deficyt wiedzy w tym zakresie polska nauka zaczęła uzupełniać dopiero z końcem lat 90. Dr PiotrPałys należy tu do największych autorytetów, a książka jest efektem jego wieloletnich badań. Na łamach opracowania została szeroko opisana koncepcja autonomicznego Śląska w ramach Czechosłowacji, argumenty czechosłowackich polityków za włączeniem znacznych obszarów Śląska do ich państwa, działania propagandowe oraz dyplomatyczne Pragi podejmowane wśród aliantów a także wydarzenia z lat 1945-1947,m.in. koncentracje wojsk czechosłowackich wzdłuż pasa Kłodzko-Głubczyce-Racibórz, incydenty graniczne, ruchy wojsk polskich, polskie groźby zajęcia Zaolzia, dwustronne rozmowy polsko-czechosłowackie oraz interwencje Moskwy. Autor korzysta z obszernej bazy źródłowej opartej na kwerendzie w czeskich, polskich i radzieckich archiwach. Znakomita pozycja dla osób pasjonujących się historią współczesnąPolski, przede wszystkim okresem 1945-1950. Dodatkowym atutem opracowania jest bogata ikonografia, m.in. kopie oryginalnych czeskich dokumentów, głównie odezw."


Żródło: Opis z księgarnii internetowych.




Niestety książka niedostępna w Głubczyckich księgarniach
Źródło: powglubczyce.fora.pl/a/a,1152.html


Temat: Sol na monetach Probusa (276-282)
Wróćmy do kultu Sol

A. von Domaszewski sformułował tezę, iż kult solarny był jednym z najstarszych elementów rzymskiej religii (1909r.) Potwierdziły to wyniki badań przeprowadzone nad rzymskim kultem Słońca, przeprowadzone przez G. H. Halsberghe. Wykazano że Sol należał do kategorii bóstw dii indigetes, argumentując wzmianką o święcie Soli indigiti in colle Quirinali obchodzonym 9 sierpnia, z kalendarza pochodzącego z okresu panowania Augusta. Według tradycji kult Słońca trafił do Rzymu za sprawą sabińskiego króla Tytusa Tacjusza (Titus Tatius). Szczególną czcią otaczał Słońce rud Aurelii, który nazwę wywodzi od słowa ausel oznaczającego słońce. Warron wśród dwunastu bóstw rzymskich qui maxime agricolarum duces sunt, przed Słońcem wymienia Jowisza i Tellus. Inne świadectwa kultu Słońca stanowią obeliski z 10 r.n.e. ofiarowane przez Oktawiana Augusta. Jeden z nich stanął w Circus Maximus a kolejny na Polu Marsowym. Prawdopodobnie w pobliżu Circus MAximus usytuowana była świątynia dedykowana temu bóstwu o ktorej wspomina Tacyt i Tertulian (Halsberghe uważa iż istniały dwie świątynie poświęcone kultowi tego bóstwa)
po upłynięciu dwustu lat od śmierci Augusta do Sewera Aleksandra, rzymski kult Słońca, poddany był wpływom wschodnich kultów solarnych, lecz nie zatracił swoich cech rodzimych. Świadectwami są inskrypcje, na których Sol pojawia sie wśród bóstw należących do rzymskiego panteonu (najczęściej towarzyszy mu Luna, znane są także przypadki, w których Sol pojawia się obok takich bóstw jak Iupiter Optimus Maximus i Genius, Silvanus czy Diana). Jego ikonografia z czasów cesarskich praktycznie nie różni się od tych z okresu republiki, zachowując swój pierwotny charakter. Sewerus Aleksander umieścił w 228r wizerunek Słońca na monetach. W mennictwie Aleksandra nie pojawia się przydomek Invictus, używany powszechnie w odniesieniu so wschodnich bóstw solarnych (Sol Invictus Mithra, Sol Invictus Elagabal)
Pojawieniem się wizerunków Słońca na monetach nie było zjawiskiem nowym w rzymskim mennictwie.
Milczenie źródeł literackich skłania do zachowania powściągliwości przy formułowaniu wniosków na temat roli, jak przypadała rzymskiemu kultowi solarnemu w koncepcji religijnej ostatniego Sewera. Pojawienie się wizerunku tego bóstwa na monetach Aleksandra wynikało z pobudek politycznych. Cesarz prawdopodobnie wykorzystał popularność, jaką cieszył się kult w armi, co było nie bez znaczenia wobec konieczności prowadzenia długotrwałych wojen, najpierw na Wschodzie przeciw Persom, później przeciw Germanom.

skompilowałem na podstawie art. Przemysława Wojciechowskiego - Sol w koncepcji religijnej Sewera Aleksandra
Źródło: tpzn.fora.pl/a/a,254.html


Temat: Triumf: Probus 276-282
Probus rządził sześć lat i cztery miesiące*, jest to burzliwy okres w III wieku. Probus toczył wojny z Izaurami w Azji Mniejszej i Blemmiami w Egipcie, oraz z Burgundami, Gotami, Germanami, Wandalami. Galia stale była pod wpływem najazdów przez barbarzyńców i sporo toczyło się tu interwencji zbrojnych. W 277 cesarz wygnał barbarzyńców Ren. Polityka Probusa była kontynuacją rządów Aurelina, pozostając wiernym koncepcji cesarskiego absolutyzmu. Nie znamy dokładnej daty triumfu, kiedy poniósł sukces nad Blemmiami i Germanami. Uznaje się że zwycięstwo miało miejsce w końcu 281 r. (opierając się na ikonografii dwóch monet (Coh. 67 n.) nosi legendę "GLORIA ORBIS CONSVL IV", "GLORIA ORBIS CONSVL V" celebracja triumfu przedłużyła się z 281 na 282.)
Scriptories Historiae Augustae czytamy:
Odbył triumf nad Germanami i Blemminami; przed orszakiem triumfalnym prowadził oddziały żołnierzy wszystkich ludów, każdy w liczbie około pięćdziesięciu ludzi. W cyrku urządził wspaniałe polowanie, a lud zabrał wszystkie zwierzęta. Było to takie widowisko: Potężne drzewa, wyrwane z korzeniami przez żołnierzy, przybito do belek połączonych na krzyż, na to rzucono ziemię i cały cyrk, jak zasadzony las, pokrył się świeżą zielenią. Następnie wszystkimi wejściami wpuszczono tysiąc strusi, tysiąc jeleni, tysiąc dzików, łanie, dzikie kozy, dzikie owce i inne roślinożerne zwierzęta, jakie tylko można było wyhodować lub znaleźć. Potem wpuszczano lud i każdy upolował sobie to, co chciał. Drugiego dnia polecił Probus wypuścić równocześnie sto lwów z grzywami, które swoim rykiem podobnym do grzmotów napełniły cyrk. Wszystkie zabito przy tylnych drzwiach i ich śmierć nie stała się wielkim widowiskiem, ponieważ zwierzęta nie wpadły z taką gwałtownością, z jaką zwykle opuszczają klatki. Zabito przy tym strzałami wiele lwów, które nie chciały atakować. Następnie wypuszczono sto lampartów libijskich, potem sto syryjskich, sto lwic i trzysta niedźwiedzi naraz. Pewne jest, że widok tych wszystkich zwierząt był raczej wspaniały niż przyjemny. Wypuszczono też trzydzieści par gladiatorów; wśród nich walczyli liczni Blemmiowie, których prowadzono w czasie triumfu, wielu Germanów i Sarmatów, a także niektórzy rozbójnicy isauryjscy [przekład H. Szelest]
Powyższa relacja jest skromniejsza w porównaniu do triumfu Aureliana.
Niezwykle trudno jest utożsamić ikonografię niektóryh monet wyłącznie z triumfem. Medalion z okazji piątego konsulatu Probusa o legendzie GLORIA VRBIS/CO[n]S[ul] V, przedstawia cesarza w kwadrydze ustawionej frontalnie i zaprzęgniętej w szóstkę koni, wraz z towarzyszącym mu Marsem, Virtus i czterema postaciami trzymającymi gałązki palmowe. J. Toynbee, stwierdza że triumf cesarza celebrowany w końcu 281 r. ma oczywisty związek z processus consularis. Prawdopodobnie triumf gloryfikowały monety z legendą ADVENTVS PROBI AVG. Jedną z najbardziej charakterystycznych jest moneta VICTORIA PROBI AVG (RIC V2 nr 11)

Widzimy Wiktorię w towarzystwie jeńca, wieńczącą gałązkę palmową trofeum umieszczone pomiędzy dwoma jeńcami. Inna, z napisem VICT PROBI AVG (RIC V2 nr 140 = Cohn. 733) Roma w pozycji siedzącej, trzymająca berło. Bogini prezentuje posążek Wiktorii cesarzowi, za którym stoi żołnierz ze sztandarem, trzymający w tle dodatkowo inny sztandar.
Interpertacja [cyt. K. Balzuba] zwycięstwo zostało odniesione przez konkretnego wyniesionego na awersie cesarza, którego imię powtórzono dodatkowo na odwrocie monety. Po raz pierwszy w dziejach Rzymu władca tak silnie akcentował swoją osobę. Niewątpliwie trzeba przyznać rację W. Kaczanowiczowi, który wyjaśnia ów zabieg potrzebą silniejszej niż zwykle indywidualizacji osoby cesarza, wynikającej z sytuacji w państwie rzymskim w III stuleciu, w którym niczym w kalejdoskopie zmieniały się w zawrotnym tempie postaci cesarzy i uzurpatorów. Probus znalazł sposób na wybicie się z gąszczu panujących.
Propaganda sukcesu idealnie przygotowana i wprowadzona, z hasłami legend. Osiągnięcie sukcesu Virtvs, oraz czuwanie nad nim bogów, często nadawano epitety militarne: MARS VICTOR (RIC V2 nr 5), MARTI VICTORI AVG (RIC V2 nr 88 ), MARTI PACIF (RIC V2 nr 40), lub

MARTI PACIFERO (RIC V2 nr 42)


MARS VLTOR (RIC V2 nr 148), SOLI INVICTO (RIC V2 101; 199), SOLI INVICTO AVG (RIC V2 nr 597), HERCVLI PACIF (RIC V2 373)
również legendy ADVENTVS AVG (RIC V2 133),

ADVENTVS PROBI AVG (RIC V2 nr 2)


cdn.

powyższy tekst to esencja z książki "Triumfator" Katarzyna Balbuza.
*- W. Kaczanowicz. Polityka i pieniądz II, Katowice 1997 s 160-169.
zdjęcia z serwisu probvs.net
lektura dodatkowa:
- Scriptories Historiae Augustae
- W. Kaczanowicz - Biografia Probusa
- Aleksander Krawczuk - Poczet Cesarzy Rzymskich
Źródło: tpzn.fora.pl/a/a,397.html




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.