kolorowanki dla dzieci wakacje

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Między straganami...
Ola nie ma kieszonkowego, jeśli chodzi o stragany i kupowanie to po pierwsze
raczej nie jest typem "proszącym 24/24h", i często da się jej wyperswadować lub
ograniczyć do 1 sztuki różne "atrakcje", po drugie w wakacje odpuszczam i
funduję, w granicach rozsądku rzecz jasna, po trzecie uginam się wtedy gdy mnie
ta rzecz/usługa odpowiada, jeśli nie akceptuję nie kupię choćby świat sie
walił... nie kupuję np wat cukrowych, lizaków, chipsów i wszelkiego niezdrowego
jedzenia, durnostojek, kuleczek z automatu za 1zł itd itp, tandety, ograniczam
lody i słodycze, ale chodzimy na "płatne" place zabaw, jeździmy na konie,
kupujemy pisemka dla dzieci, kolorowanki, .... a z niektórych atrakcji na
szczęśćie Ola wyrosła....
traktuję tę straganowo-atrakcjową rzeczywistość jako swoisty wakacyjny folklor,
mam tylko 1 dziecko i raczej nie walczę o każda 1zł aczkolwiek na wszystko sie
nie zgadzam...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16182,44707315,44707315,Miedzy_straganami_.html



Temat: Wakacyjne Sportowe Soboty
Wakacyjne Sportowe Soboty
Stowarzyszenie 5plus zaprasza wszystkich do udziału w wakacyjnym
cyklu imprez "Sportowa Sobota".
Zaczynamy w najbliższą sobotę o godz. 12.00 w Parku Potullickich
przy ul Lipowej.
W programie min: siatkówka, kometka, rzuty do puszek, kapsle, gry i
zabawy zręcznościowo - logiczne, kolorowanki dla dzieci.W sierpniu
plenerowy fitness.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,36660,98173806,98173806,Wakacyjne_Sportowe_Soboty.html


Temat: dziecko ma żyć na wysokim poziomie
juz nie mam siły
dzisiaj dałam mu zestawienie w skali roku wyszło 1600 miesięcznie czyli po
800,powiedział że nie będzie zemną DYSKUTOWAĆ, że robię z dziecka chomika bo 8zł
na dzień no przesada,ona je w przedszkolu za 5,i do tego powinnam doliczyć max 3
zł na kolacje, a ona je w domu o godzinie 16 normalny obiad,owoce ,pije mleko
sojowe(alergia) a to koszt 4 zł na dzień,dobra nie zawsze wypije,ale to zje
wtedy coś innego.On całkowicie stracił instynkt czy już sama nie wiem nienawiść
do mnie go zaślepia.60 zł miesięcznie na soczki,słodycze,gazetki kolorowanki to
rozpusta.a 300 na wakacje przegięcie.ma pełne prawa rodzicielski,jak mam z nim
rozmawiać jak on nie chce,wszystko ustali sąd to jego słowa,a w sadzie z tego co
piszecie to różnie bywa.jak ja mam sprawować władze rodzicielska z kimś z kim
nie mogę porozmawiać,nawet 5 minut,od bierze mała jak siatkę z zakupami,nie pyta
co np.u lekarz,jak się ona czuje.jak wraca od niego z notorycznie pozdzieranymi
kolanami nic nie mówię to przecież dziecko,a jak widział że ma czerwone plecki
po plaży,trochę się przypiekła mimo kremu,to lamentował na ulicy zaczął ja
rozbierać przytulać,mówić jakie biedne dziecko itp.nie mam juz sił
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,24087,98590613,98590613,dziecko_ma_zyc_na_wysokim_poziomie.html


Temat: Nauczycielski protest: Donald kłamie!
Moja ukochana pracuje z 25 dzieci w przedszkolu,przyjdzże jeden z
drugim i wytrzymaj minimum pol godziny z dziecmi, a wtedy
pogadamy.Zapie.. 70-80 godzin tygodniowo (25 godzin z
dziecmi),lata po hurtowniach ,z dzieciakami po konkursach o
festiwalach,ciagle w domu cos rysue,maluje,przygotowuje
dekoracje,piosenki na plytkach ,kotyliony,szyje stroje,robi
emblematy ,szuka po internecie godzinami fajnych edukacyjnych
kolorowanek i innych ,gania na kursy ,lekcje otwarte,wieczorami i w
wekendy-no bo trzeba itp itd.Nie ma czasu dla mnie ani na zadne
wyjazdy.Nie ma wolnego w święta aniu ani na ferie,Wakacji ma miesiac
a potem dyżur.Nie mowiąc o psychicznym "użeraniu" sie z
rodzicami,ktorzy nie raczą nauczyc 4 latka sr.. do kibla a nie w
pampersa albo posylaja 3 latka do przedszkola z nożem w kieszeni
albo maja pretensje ,ze krzywo pisze literki..Napisalem w
cudzyslowie bo ona jest zawsze usmiechnieta i ma boską cierpliwosc
do roznego rodzaju rodzicow,nigdy sie skarży,wziaalem se idealistke
i robola za żone ale nie żaluje,rowniez wszytskie jej kolezanki to
swietne dziewczyny.Rece precz od przedszkolanek,pozapie..j jeden
z drugim w grupie a recze ze odechce Ci sie po kwadransie
przebywania wsrod stada dzieci o roznych charakterkach i kontaktu z
ich rodzicami.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,52,78977419,78977419,Nauczycielski_protest_Donald_klamie_.html


Temat: Eurocypria
Eurocypria
Własnie wróciliśmy z wakacji na Krecie gdzie lecieliśmy do Heraklionu
liniami Eurocypria. Nigdy wcześniej nie leciałam tak dobrym , nowym i
komfortowym samolotem.I pierwszy raz nam się zdarzyło,że przy starcie były
brawa dla pilota. Praktycznie nie czuliśmy,ze samolot się odbił od ziemi.
Stewardsy bardzo miłe , dla dzieci miały kredki i kolorowanki.Polecam
wszystkim te linie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,711,46633295,46633295,Eurocypria.html


Temat: Dania - Billund - wakacje z dzieckiem
Dania - Billund - wakacje z dzieckiem
Nie każdy lubi prażyć sie w słońcu, bo to nie jest zdrowe, zwłaszcza dla
dzieci. Propozycją wyjazdu z dziecmi w ciekawe miejsce może być Legoland w
Danii. Nie tak znów daleko od Polski, łatwy dojazd autostradą przez Niemcy.
Legoland to rozrywka dla dzieci - wszystko w nim jest zbudowane z klocków
Lego. Na terenie Legolandu znajduje się hotel. Można zakwaterować się w
jednym z hoteli w pobliskiej miejscowości Vejle - wybór hoteli większy i są
tańsze. Duńczycy bardzo lubią dzieci i bardzo często zdarzało się, że
zostawały obdarowywane drobnymi upominkami /a to plastikowy bumerang, a to
kolorowanka/ w restauracjach, w hotelu czy innych miejscach. Legoland nie
jest zbudowany z takim rozmachem jak Euro Disneyland pod Paryżem i nie
dostarcza tylu rozrywek, ale nudzić sie tam na pewno żadne dziecko nie
będzie. Poza tym jest bliżej, co przy wyjazdach z dziecmi ma znaczenie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,743,66312307,66312307,Dania_Billund_wakacje_z_dzieckiem.html


Temat: Matecznik u Dominikanów - czy ktoś coś wie?
Witam
bodajże do wakacji odbywała się o g.12 liturgia słowa (właśnie w tej
bocznej kaplicy). Wyglądało to tak, że jeden z ojców czytał i
omawiał z dziećmi temat (z czytania). Maluchy w tym czasie hasały na
końcu kaplicy w kącie z zabawkami. Po kazaniu w nawie głównej,
dzieci wychodziły procesyjnie-tak jak ktoś to wcześniej napisał.
Po wakacjach nie wznowiono liturgi słowa dla dzieci-ostatnio przeor
coś napomknął-mozliwe, że tradycja powróci
Do Matecznika jeździłam w zeszłym roku, ale kiedy zrobiło się już
ziiimno, to przestałam. W zasadzie byłam tylko kilka razy. Dziećmi
zajmowała się superniania Gosia; tym większym wymyslała różne
zabawy,wycinanki, kolorowanki itp. Maluchy krzątały się wśród
zabawek Te najmniejsze brzdące w każdej chwili mogły przyjść do
mamy-wszystko odbywało się w pokojach sąsiadujących ze sobą.
Nie widziałam teraz żadnych ogłoszeń n/t Matecznika-więc nie mam
pojęcia czy spotkania są kontynuowane.
Mszę o 12 polecam dodatkowo ze względu na błogosławieństwo dla
dzieci, rodziców obecnych,oczekujących i tych starających się. Jest
ono w pierwszą niedzielę m-ca i wygląda to tak, że na końcu mszy,
ludzie podchodzą do przodu i otrzymują indywidualne
błogosławieństwo. (ja prawie zawsze ryczę ))
pozdrawiam,
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,612,70298969,70298969,Matecznik_u_Dominikanow_czy_ktos_cos_wie_.html


Temat: Dzieci sie czsami przydają..
- Można czytać Dziecko i siedzieć w edziecku i poznać Was - można słuchać świetnej Arki Noego i tańczyć po mieszkaniu - ja też uwielbiam kolorowanki - można wyjechać dwa razy na wakacje w różne miejsca(dziecko musi zmienić klimat) - można czasem nie posprzątać (dziecko było marudne) - można się pobujać na huśtawce (z dzieckiem na kolanach)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,5195364,5195364,Dzieci_sie_czsami_przydaja_.html


Temat: Helen Doron- drogo?
Helen Doron- drogo?
Chciałam Was zapytać czy słyszałyście o tej metodzie uczenia maluszków j.
angielskiego? Miałam ogromną ochotę zapisać córkę, tym bardziej, że nie
przyjęli jej do przedszola, a chciałam żeby miała kontakt z dzieciakami. Ale
problemem jest cena: rocznie płaci się za kurs 680 zł, za książki(
kolorowanki, które można wydrukować z netu) 145 zł. Zajęcia są raz w tygodniu
po pół godz. W ferie, wakacje, święta- zajęć brak. Czy to dużo czy to mało?
Dla mnie duużo, a może któraś Mama zapisała swoje dziecko i może skomentować?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,15600202,15600202,Helen_Doron_drogo_.html


Temat: Małe dziecko w samolocie. Co i jak?
Najlepiej jesli lecisz w nocy, wtedy dziecko po prostu spi. Jak w dzien - no,
przemeczycie sie, nie bedzie tak zle. Wez ksiazeczki, moze muzyke dla dziecka
jesli lubi, jakies pacynki, kolorowanki, ukladanki...

Mnoe tez czeka w wakacje lot 9-godz, corka bedzie miala wtedy 2 lata, nie
jestem ta perspektywa szalenczo zachwcyona, ale nie jestem tez przerazona. Tez
bede leciec sama, tym razem jednak wykupie siedzenie dla niej.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,56883081,56883081,Male_dziecko_w_samolocie_Co_i_jak_.html


Temat: Re: Przeniesione wątki - 28.12.2002.
Zakupy piłeczki do baseniku - gdzie kupić? - vasu Olej z wątroby rekina. - aronka Niemowlę PYTANIA DO DOŚWIADCZONYCH MAM - iza.z.d Zdrowie hiperkalcemia - guest (RDK) Witamina D - guest (asia) Syrop na kaszel - guest (Ania) Co na zaparcia? - guest (Mos) Płukanie ucha u rocznego dziecka. - guest (Irena) Wakacje Wakacje w górach - 0703bb eZabawy Kolorowanki ze Shrekiem - guest (Ania) Salon literatura dla tatusiow - Zabek Warszawa Żłobki na ul.Wrzeciono w Warszawie - guest (Gosia) Szukam opiekunki na bielanach - guest (Gosia) polecam dobrą nianię - Warszawa - guest (Betka) Przedszkole od 2 lat na Ursynowie (może być prywatne) - guest (Agniesia mama Jasia) Wszystko o jedzeniu kleik czy kaszka pytania do doświadczonych mam - guest (IZA) Wychowanie złość u 14-stomiesięczniaka-jak sobie radzić? - 736582200070 gemma
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,5382957,5382957,Przeniesione_watki.html


Temat: Angielski dla 2,5 latka?
Mój starszy syn (obecnie 11 lat) chodził do przedszkola "z wykładowym
angielskim". Rezultaty odkryliśmy przypadkowo na zagranicznych wakacjach, gdy
dziecko nie miało problemów z porozumieniem się z innymi dziećmi i opiekunami
w "Mini Klubie".
Z młodszym synem (obecnie 2.5 roku) od roku chodzimy na zajęcia Helen Doron.
Oboje bardzo je lubimy - to nie tylko nauka języka ale dobra zabawa,
wyklejanki, wycinanki, kolorowanki, ćwiczenia ruchowe i współpraca w grupie.
Poza tym oglądamy bajki po angielsku (polecam na BBC Prime 7:00-9:00 rano),
słuchamy "Angielskiego w domu" i oglądamy "Lippy i Messy". Pierwsze zdanie,
jakie wypowiedział mój synek, brzmiało: "I see tilala." (tilala - autobus)
W tym wieku dziecko nie traktuje angielskiego jako języka obcego. Słowa "kot"
i "cat" to dla niego synonimy.
Do tej pory widzę u moich synów tylko jeden minus wczesnej nauki angielskiego:
obaj mają seplenienie międzyzębowe, które jest normalną zgłoską w języku
angielskim ale w języku polskim jest wadą wymowy. Obaj mają już zajęcia
logopedyczne z tego powodu. Jednak naukę języka kontynuujemy.

Pozdrawiam,
Dagmara
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,18953670,18953670,Angielski_dla_2_5_latka_.html


Temat: Lot samolotem z 2 letnim dzieckiem
mamy za soba lot do Brazyli (z miedzy ladowaniem oczywiscie) z 13miesiecznym
wowczas synem. Byl tak zafascynowany widokiem za oknem podczas startu i
ladowania, ze nawet jesli odczuwal jakies dolegliwosci to nie byly zauwazalne.
Na wszelki wypadek podawalam mu co chwilke pic- odtyka uszy. wazne zebys przy
rezerwacji biletu poprosila o miejsce przy oknie. I starajcie sie wsiasc na
szarym koncu nim wystartujecie dziecko wystarczajaco sie wynudzi. podczas lotu
zawsze mozecie troche pospacerowac, miejsca malo, ale siedzenie dla dziecka to
najwieksza kara. Zabierz ksiazeczki, kolorowanki, samochodziki mozna puszczac w
przejsciu- duzo zalezy od wyrozumialych stiuardes. udanych wakacji.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,566,22994959,22994959,Lot_samolotem_z_2_letnim_dzieckiem.html


Temat: Babcie - opiekunki podzielcie się doświadczeniami
Moją córką od zawsze opiekuje sie moja mama, odbierała z
przedszkola, teraz ze szkolnego autobusu, spędziły razem już
niejedne wakacje. mam wiele zastrzeżeń, tzn. wiele rzeczy robię
inaczej i inaczej od córki wymagam, ale mimo to nie zamieniłabym
mamy na opiekunkę (takie tez przejściowo miewałam). Bo babcia jest
bardzo kochająca i wiadomo, że dziecko jest emocjonalnie ogrzane.
Dla mnie to było zawsze najwazniejsze.
Poza tym mama jako nauczyciel - bibliotekarz zawsze miała dobre
pomysły na pracę z dzieckiem - kolorowanki, wyklejanki nawet
telewizję wykorzystywała konstruktywnie, bo oglądały Animal Planet i
inne przyrodnicze filmy przedpołudniowe. Grunt to wykorzystać
możliwości opiekuńcze babci, jeśli lubi ogród, to niech chowa małego
ogordnika, jeśli lubi książki niech czyta i zabiera do biblioteki.
Zawsze coś się znajdzie a maluch nabywa nowe umiejętności. Bo nie
oszukujmy się, co ma do zaoferowania matka po 10 godzinach pracy -
mnie starcza sił tylko na utulenie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,575,99633307,99633307,Babcie_opiekunki_podzielcie_sie_doswiadczeniami.html


Temat: naprawde nikt nie lecial do USA z dzieckiem
Witaj !
to znowu ja . Wydaje mi sie ze dzieci dosc dobrze znosza loty samolotami,
twierdze to na podstawie moich dzieci (obecnie maja 12, 7, i 4). Oprocz
drobnych doleglwosci typu zoladkowego, ktore koi herbatka, nie mielismy zadnych
problemow a latamy do kraju co roku na wakacje i po 3 tygodniach wracamy tutaj.
Mysle ze wazne jest nasze wlasne nastawienie, nie mozemy ujawniac swoich obaw
czy lekow, bo dziecko to czuje...musimy byc dzielni, radosni i traktowac to
jako przygode .Dla moch dzieci to duza atrakcja, choc nie ukrywam ze lot ten
najdluzszy czasem im sie dluzy ale jak wspomnialam zawsze maja zabawki,
ksiazki, kolorowanki, to czym lubia sie bawic. Dla synka zabieram dodatkowa
poduszeczke aby mial wygodnie gdy spi, bo na fotelach lotniczych maluchowi zle
sie uklada do spania... widzilam osoby, ktore zabieraly do samolotu foteliki
samochodowe, i uwazam to za doskonaly pomysl, o ile jest to fotelik w ktorym
mozna ukladac rozne pozycje... glownie praktyczna jest ta do spania, no i gdy
jest to ulubiony fotelik, jest szansa ze dziecko troche w nim posiedzi a nie
tylko na naszych kolanach . Zabieram tez cos do przebrania, bo to zawsze sie
moze przydac, oraz jakas bluze jak maluchowi zrobi sie zimno, gdyz po spaniu w
samolocie moj syn zawsze mowil ze mu jest zimno... Warto zabrac jakies ulubione
jego smakolyki czy przekaski... tak jak na wycieczke Pomimo tego ze napoje
czy posilki sa podawanie w samolocie zawsze mam takie drobiazgi, bo czasem jest
tak ze dziecko chce pic lub jesc w zupelnie innym czasie...
Jeszcze raz cieplo pozdrawiam i zycze udanych wakacji i doskonalych wspomnien,
oraz szczesliwego lotu !
Renata
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,591,11090464,11090464,naprawde_nikt_nie_lecial_do_USA_z_dzieckiem.html


Temat: Zła macocha?????????
Przyznam uczciwie, że nigdy. Musiałaby nastąpić jakaś wybitnie krytyczna
sytuacja, żebym nie wpuściła dziecka, nie wiem, dom się wali, ale wtedy
niewpuszczenie objęłoby również dorosłych.
To chyba nauczycielski nawyk - dla dziecka musi znaleźć się miejsce i czas, z
wyjątkiem jakichś szczególnych sytuacji.
DLa dzieci-gości mam w odwodzie komplet bajek do oglądania, słuchania, kredki,
papier - rozumiesz, kącik zabaw. Nie ukrywam, że po części jest to powodowane
pobudkami egoistycznymi, nudzące się dziecko to przeszkadzające dziecko
Rodzice zwykle coś tam ze sobą wloką, lalkę czy inny samochodzik, ale uważam, że
coś tam się małym gościom ode mnie należy - może nie od razu komplet zabawek,
ale chociaż te nieszczęsne kredki i kolorowanki; dzieci nie czują się jak
intruzi, a w zamian dostaję święty spokój ;p
Ja się po prostu zastanawiam nad sprawą Alinki, bo pamiętam samą siebie, jak
potrafiłam wygrywać jednego rodzica przeciw drugiemu. Niemniej powoli zaczynam
zmieniać zdanie, bo - mimo wszystko - nie potrafię sobie wyobrazić tak daleko
posuniętej niechęci, żeby z premedytacją pozbawiać dzieci tego, co im się należy
(nie wiem, co pasierbowie zrobili, żeby aż tak ich nie cierpieć, bo zjedzenie
całej czekolady i wakacje w Jugosławii raczej ich nie kwalifikuje do kategorii
potworów). Ale to chyba trochę tak, jak z kochanką - obwinianie męża przychodzi
z trudem, choć to przecież też jego wina. Łatwiej jednak powiedzieć, że to wina
wyłącznie kochanki, bo zwalanie na męża godzi w nasze własne wybory i utrudnia
albo i uniemożliwia ewentualne porozumienie. Tym razem ofiarą padają
pasierbowie, których zachowanie jest głównie wypadkową błędów dorosłych, w tym
męża Alinki. Ja też nie byłam idealna, ale zaczyna mi być szkoda tych chłopaków.
Kara, którą planuje nałożyć na nich macocha, wydaje mi się kompletnie
niewspółmierna do hipotetycznej winy.
Nie podoba mi się to skupienie na ludziach, których główną winą jest fakt, że
istnieją i że czegoś oczekują - bo to już tak zaczyna wyglądać.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,103499756,103499756,Zla_macocha_.html


Temat: Jak przekonać męża???
to nie jest histeryczny pęd
mój młody miał 2,5 roku jak poszedł próbnie do przedszkola. Był od 9
do 13. I był najszczęśliwszym dzieckiem na świecie - bo mama jest
fajna ale mama nie jest dzieckiem/dziećmi Płacz był - przez
pierwsze dwa miesiące - ale jak go ODBIERAŁAM z przedszkola
Żaden rodzic - nawet najlepszy ani opiekunka nie nauczy i nie
zastąpi dziecku relacji między rówieśnikami.
Poza tym według nowej ramy programowej teraz w przedszoklu nie
będzie już jako takiej nauki więc to wielki plac zabaw z dużą
ilością dzieci (co dla takich maluchów jest najważniejsze).
W domu też mamy podział - jakiś taki nie pisany - tak wyszło. Ja
bawię się z młodym w gry/zabawy rozwijające - rebusy, kolorowanki,
malowanie rękami, układanki itp. a mój mąż szaleje z nim
albo 'pracuje' w garażu.
Fajnie jest być w domu z rodzicami wtedy wszyscy czujemy że mamy
wakacje - my od pracy , młody od przedszkola. Ale kiedy powoli
zbliża się koniec tego wolnego razem spędzonego czasu to nam się
wcale nie spieszy do pracy a młody cieszy się że znowu się spotka z
kolegami z przedszkola. Więc to nie jest chyba taki straszne?

Co do autorki wątku to któraś z wcześniejszych osób powiedziała -
"dla dzieci przedszkole jest jak dla nas praca" a gdybyśmy nie
mieli urlopu to nawet najwspanialsza praca w pewnym momencie może
odbić się czkawką. Każdemu potrzebna jest zmiana otoczenia. A skoro
mała chce zostać z mamą to jak najbardziej Nie jestem zdania że
należy tą drugą stronę stawiać pod ścianą na zasadzie 'bo ja tak
chcę'. Małżeństwo jest sztuką kompromisów. Jeżeli tak bardzo chce
żeby mała chodziła do przedszkola to niech JEJ to wytłumaczy. Niech
wytłumaczy dziecku że MUSI chodzić do przedszkola mimo iż mama
będzie w domu.
Poza tym - tak mi teraz przyszło do głowy - zapytaj swojego męża jak
spędzał jako małe dziecko wakacje - w przdszkolu czy z rodziną? I co
z tych wakacji pamięta? I czy wolałby żeby jego córka zapamiętała
ten czas jako jeden długi ciąg tych samych ludzi i zdarzeń - patrz
przedszkole - czy też żeby zapamiętała spacery z mamą, gonienie
dmuchawców, wyjazdy do lasu, zoo czy cokolwiek. W przedszkolu
dziecko jest jednym w wielu i trudno o indywidualne traktowanie, a
każdy z nas pragnie co jakiś czas poczuć się ważny i najważniejszy -
a tak właśnie czują się dzieci na urlopie z rodzicami/rodzicem. Ma
ich do dyspozycji tylko dla siebie Przedszkole jest ważne ale nie
najważniejsze.
Pozdrawiam i powodzenia
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,97588927,97588927,Jak_przekonac_meza_.html




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.