grypa żołądkowa jak długo działa

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: [ M ] Pomyłka nie jedno ma imię
Zamieszczam to tutaj, bo jednak chciałabym znać opinię użytkowników Mirriel.
Pisane podczas grypy żołądkowej, której to dedykuję:)
A także przeciwniczce i Showdown. Za inspiracje.
Edit: Chciałam napisać, bo źle wyszło:) To jest mój drugi tekst na Mirriel.



1.
Biegł ile sił w nogach. Poczucie winy mieszało się z euforią, buchając całą parą. Nigdy nie czuł tak wiele w jednej chwili. Nie potrafił opanować drżenia rąk.
Wreszcie się wykaże. Czekał na tę możliwość tak długo, że aż wątpliwości zakradły się do jego myśli.
Przystanął dopiero po przebiegnięciu kilku przecznic Londynu i wyrzuceniu sobie od głupców. Mógł się aportować na miejsce!
Potarł czarny jak smoła znak na ramieniu, a oczy zapłonęły dziwną żądzą.
Dziś w nocy spełnią się jego marzenia.


Sączące się promienie przez okiennice do pomieszczenia naznaczały szlak na podłodze nieregularnymi smugami światła.
Siedział na podłodze, wpatrując się tępo w ścianę. Nie czuł nic‌ Obumarł.
Przekazując informacje Czarnemu Panu myślał, że sława i chwała wypełnią go od środka.
I może tak było – z początku.
Jednak nie zdawał sobie sprawy z tego jak przepowiednia połączy się z jego życiem.
Postanowił spróbować. Wstał gwałtownie. Butelka leżąca nieopodal z głośnym łoskotem rozpadła się na kawałki.
Tak jak jego serce.


– Severusie, naprawdę myślałeś, że Voldemort ją ocali? – Dumbledore zapytał zimnym głosem. Zawsze życzliwy i pogodny, teraz patrzył na niego ze smutkiem.
– Pomyliłem się – rzucił w przestrzeń, głosem pozbawionym emocji.
– Ludzką rzeczą jest się mylić...
– Nie czuję się człowiekiem – odparł zimno Snape.


2.
Siedział w fotelu z wysokim oparciem. Wpatrywał się w ogień trzaskający w kominku, który co chwila rozjaśniał mrok panujący w pokoju. Białymi jak śnieg palcami uderzał w naręcze siedzenia. Ciszę brutalnie przerwało skrzypnięcie drzwi, a do pokoju wszedł zgarbiony człowiek. Skłonił się nisko i nie podnosząc wzroku wychrypiał:
– P-panie, znaleźliśmy go.
– Dobrze. Bardzo dobrze. – Z ust mężczyzny wydobył się głos przypominający syk węża, a oczy zaświeciły dzikim podnieceniem.
Plan działał, a on Lord Voldemort już za niedługo pozbędzie się tego przykrego mankamentu, który zniweczył jego wcześniejsze zamiary. Oczywistym było dla niego, że dni Harry’ego Pottera są policzone. Niestety czasem bywa też tak, że zbytnia wiara w swe umiejętności i wiedzę jest dla nas zgubna.



Stali naprzeciw siebie mierząc się różdżkami. Kolejna pomyłka nie mogła mieć tu miejsca. Zaskoczenie ukrył pod maską wściekłości. Ten chłopiec był nikim! On za to największy z żyjących czarodziei, powinien właśnie świętować swoje zwycięstwo, siać postrach i zamęt.
Jednak był tu i teraz.
Wystrzelił śmiertelne zaklęcie w kierunku chłopca, które połączyło się z czerwonym błyskiem z drugiej strony.

– Tom, śmierć nie jest końcem. Jest początkiem nowej drogi.
– Lubię moją starą drogę.

W jego zazwyczaj czerwonych oczach można było zobaczyć błysk zieleni. Wtedy, gdy powinien zawierzyć uczuciom, skupił się na wiedzy. Wszystko skończyło się jak w baśniach. Zło zostało pokonane. Ale czy na pewno? Pomyłka tkwi przecież w naturze ludzkiej.


3.
Wierzył w drugą szansę. Być może, dlatego, że sam ją otrzymał?
Był człowiekiem o nieprzeciętnej inteligencji i mówił o tym bez fałszywej skromności.
Cenił cechy, które w tych czasach nie były już tak pielęgnowane i zarastały kłamstwem i obłudą.
Można by rzec prawdziwy Gryfon. Pogładził brodę, patrząc na mężczyznę siedzącego naprzeciw.
– Severusie teraz najważniejsze to chronić chłopca. Ja sobie poradzę.
– Oczywiście, że sobie poradzisz – mruknął czarodziej, spoglądając na dyrektora spod kurtyny czarnych włosów. – A ta czerń, pokrywająca twoją rękę to w wyniku tego radzenia sobie, tak?
Dumbledore uśmiechnął się szeroko i po chwili począł objaśniać cały plan Snape’owi.


Nie sądził, że kiedykolwiek to powie, ale:
– Moja głupota do tego doprowadziła.
– Ja za to jestem głupcem, że biorę w tym udział. – Snape spoglądał na Albusa niewzruszony.
– Co dalej?
– Gdy nadejdzie chwila będziesz wiedział co robić.
Gdy nadejdzie podmuch, niosący zapach Avady.


Raźnym krokiem zmierzał w kierunku stojącej obok drzewa postaci. Rozglądał się ciekawie wokoło, jakby wszystko, co tu się znajdowało było dla niego nowością.
– A-albus? – zająknął się człowiek. – Jak? Skąd się tu wziąłeś? To musi być pomyłka!
– Pomyłka? Ależ nie, Grindewaldzie.
Lekki podmuch wiatru poruszył listkami, jednak nie odczuli jego chłodu.
– W takim razie, co tu robisz? – Wydawał się zszokowany widokiem przyjaciela z dawnych lat.
– Uczę się na błędach.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=8204



Temat: Medycyna ludowa Chcesz być silny jak koń - racz się owsem
Medycyna ludowa

Chcesz być silny jak koń - racz się owsem.

Ta zdawałoby się pospolita roślina jest nie tylko cenną paszą dla koni, lecz ma właściwości lecznicze szeroko wykorzystywane w medycynie ludowej. Owies zawiera bowiem cały zestaw niezbędnych dla normalnego funkcjonowania organizmu ludzi i zwierząt aminokwasów, takich jak: tryptofan, lizyna, cholina, lecytyna czy metionina. Uczestnicząc w rozszczepianiu i usuwaniu z organizmu nadmiaru tłuszczów, działają przeciwmiażdżycowo. Owies zawiera także biotynę (witaminę H) - niezbędny składnik pożywienia człowieka, a także witaminy B1, B2, B6 oraz A, E, PP. Te zaś stymulują działalność mięśni (w tej liczbie sercowego), zwiększają sprawność funkcjonalną żołądka, wątroby, jelit, pęcherzyka żółciowego, trzustki

Sporządzane z owsa wyciągi, kleiki, kasze, kisiele czy potrawy z otrębów owsianych stosuje się w leczeniu różnych dolegliwości - począwszy od zwykłego wyczerpania, poprzez grypę, choroby płuc, dolegliwości żołądkowe, a nawet choroby nowotworowe. Mówienie o „leczniczym” działaniu owsa jest pewną przenośnią, ponieważ -zdaniem doświadczonych uzdrowicieli ludowych - to nie owies nas leczy. Nie jest on, podobnie jak inne rośliny lecznicze, panaceum - lekiem na wszystko. Jego główna zaleta polega na tym, że wzmacnia organizm, wyzwala uśpione (często wskutek nadużywania leków chemicznych) siły obronne organizmu, wzmacnia tkwiące w nim mechanizmy odpornościowe, które zdołają same uporać się z chorobą. Na tym zresztą polega główna zasada medycyny ludowej.

Zna ona wiele przepisów na potrawy z owsa, których systematyczne zażywanie ma działanie wzmacniające. Ludziom wycieńczonym wywar z owsa z mlekiem dodaje „ciała”. Przyrządza się go bardzo prosto: 1 kg zwykłego owsa (w łupinach) porządnie wymyć i zalać 1 litrem mleka. Gotować na małym ogniu aż połowa mleka wyparuje. Przecedzić, pozostały na durszlaku owies skarmić ptakom, zaś uzyskany ciemny, gęsty wywar (powinno go być 1 litra) wypić w ciągu dnia. I tak przez miesiąc. Jeśli po miesiącu przyrost wagi będzie wystarczający - przerwać kurację.

Zalecane są też potrawy z otrębów owsianych. Zawarte w nich substancje i kwasy tłuszczowe regulują poziom cukru we krwi, zaś kwas kaprylowy jest skuteczny w zwalczaniu grzybiczego zapalenia wywołanego przez Candida albicans. Z otrębów można wypiekać chleb, ciasteczka itp. produkty. Nie zawierają żadnych szkodliwych domieszek, mogą więc służyć jako potrawa dietetyczna dla wielu ludzi. A gdyby je zakwasić (do zakwaszania owsa można użyć kefiru, chmielu lub cytryny) i wysuszyć, wówczas wartość dietetyczna upieczonego z nich chleba wzrasta wielokrotnie.

Poczesne miejsce wśród zalecanych przez medycynę ludową „leków” owsianych zajmuje kisiel z owsa. Jego wielką zaletą jest to że wykazuje właściwości lecznicze w takich przypadkach, które trudno poddają się leczeniu tradycyjnemu. „Sekret” jego działania polega na zakwaszaniu owsa kefirem. Od dawna wiedziano, że produkty z dodatkiem kefiru posiadają wysoką aktywność biologiczną i energetyczną. Ludy zamieszkujące Kaukaz Północny uważały np. zakwaszone mleko za eliksir zdrowia i rześkości. Sposób jego przyrządzania za pomocą tzw. grzybka kefirowego długo utrzymywano w ścisłej tajemnicy. Po raz pierwszy informacja o tym napoju dietetycznym i leczniczym ukazała się w rosyjskiej prasie medycznej w 1867 r.

Kisiel owsiany z kefirem sporządzamy w następujący sposób: zagotować wodę, ostudzić do temperatury mleka „świeżo od krowy”. Napełniamy wodą w 3 3 lub 5-litrowy szklany słój i dodajemy 0,5 kg płatków owsianych. Dodajemy też - dla lepszej fermentacji - 5-7 łyżek kaszy owsianej grubego przemiału i 1 szklanki kefiru, słój zamykamy szczelnie i umieszczamy przy kaloryferze na 1-2 doby. Jeśli proces fermentacji przebiega właściwie - pojawiają się pęcherzyki lub następuje rozwarstwienie mieszanki. Po zakończeniu fermentacji mieszankę należy przecedzić przez durszlak, przepłukując osad wodą i intensywnie mieszając zgęstniałe fragmenty. Płyn użyty do płukania osadu, w miarę jak go przybywa, przelewać do innego naczynia i odstawić na 16-18 godzin. Utworzą się w nim dwie warstwy - górną należy odessać i można następnie użyć do rozcieńczania mieszanki przy gotowaniu kisielu. Natomiast dolną warstwę, którą tworzy pulchny biały osad mieszanki witaminowo-białkowej, umieszczamy w lodówce. Właśnie z tego osadu gotuje się kisiel bezpośrednio przed użyciem. Kisiel gotujemy zwykłym sposobem bez żadnych dodatków, dzielimy na porcje i spożywamy na śniadanie lub o innej porze, okraszając niewielką ilością tłuszczu roślinnego.

wz

tekst ze strony : http://www.pfm.pl/u235/navi/184123/back/173476
Źródło: wege.dzieciak.pl/viewtopic.php?t=589


Temat: "Uleczyć chory umysł :]]]]]"
Hello!!!
Do jasnej cholery, kiedyś rozwalę tego mojedo durnego kompa :[ Piszę sobie do Was, a ten cham się zawiesił i musze pisać jeszcze raz wrrrr

Carol Kochanie :*
Ja nie wiem co Ci powiedzieć, bo bezsensem jest mówienie Ci, że ważysz za mało – Ty o tym wiesz tylko że dążysz do jeszcze mniejszej wagi L Nie mi krytykować Cie za to co robisz, bo w moich ustach zabrzmiało by to ironicznie – sama chciałabym ograniczyć jedzenie do zbędnego minimum, albo calkowicie wykreślić je ze swojego życia, bo po co mi ono?? Niestety nie mam aż tak silnej woli L Ale już nad tym pracuje, a wczoraj gdyby nie wieczór(to jest zabójcza pora dla mnie:/) to byłoby całkiem dobrze...
Maturą z polaka się nie przejmój – jak powiedziałaś cuda siezdarzają i zdasz to na pewno. Przecież nie jesteś ostatnia nogą z polaka co nie??
Twój eks dla mnie to troche dziwne, że kochając kogoś się od niego odchodzi. Bo wiesz gdyby on Ciekochał i jednocześnie ranił, to mogłabym to usprawiedliwić, ale tak K

Madziuchna Sisterko :*
Szkoda, że i Ty odchodzisz, ale jeżeli ma Ci to pomóc, jeżeli gdy stąd odejdziesz zaczniesz wychodzic do ludzi, to znikaj stąd i ani się nie zastanwiaj długo. Mam nadzieję, że nie zapomnisz o nas, ja o Tobie na pewno nie . Też bardzo chciałabym siez Wami spotkać, ale wydaje mi sieto takie nierealne. Bo jak można spotkać się z kimś, kto mieszka na drugiś końcu Polski, czy nawet za granicą(jak Bianeczka czy Marcja). Ale jednocześnie wiem, ze jak sieczegoś bardzo chce, to można tego dokonać :] Twój numerek gg zapisałam sobie, a jeżeli się nie odezwę to tylko i wyłącznie dlatego, że ja dziwoląg jestem i nigdy się pierwsza nie odzywam – jeżeli ktoś będzie chciał ze mna pogadać, to przecież pierwszy się odezwie (jeden z moich schizów). Nie chcę z Tobą tracic kontaktu(o ile o jakimś kontakcie między nami w ogóle można mówić), bo zżyłam się z osobami z tego forum, z Tobą też.... 3maj sieKochanie :*

Zojeczka :*
Któż to się pojawił :] Więc zacznę od głaskanie po główce – biedactwo Ty moje grypa żołądkowa, że też wirus czegos takiego po ziemi chodzi...
U mnie dzisiaj też pieknie – za oknem biało(no powiedzmy, ze z tego śniegu coś jeszcze zostało, bo dzieciary of course musiały zrobic próbę ulepienia bałwana pod moimi oknami :/), słoneczko nieśmiało wyglada zza chmurek, tylko z tym „nie za zimno” się nie zgodzę, alre może to dlatego, że ja straszny zmarzluch jestem :/

Czekoladko słonko :*
Dobra rozumiem akcja zdobycia Monsterka trwa, więc nie zapeszajmy J . Facet który umie upiec ciasto( i to w dodatku moje ulubione serniczek ) – z tym siejeszcze nie spotkałam :]
Widzę, że Ty bardzo zakochana :] Ale to dobrze, bo jak człowiek jest w tym stanie, to wszystko wokół wydaje się być piękniejsze, nagle widzi się jaka piękna jest przyroda, jakie wspaniałe kształty mają chmury na niebie i jakie niebo jest szaleńczo błękitne – słowem wszystko widzi sietak na „różowo”. Życzę Ci, żeby to trwało jak najdłuzej, oglądaj ten dziwny świat, przez pryzmat zakochania i dostrzeż w nim to, co piękne.
A jak dowiesz się, gdzie takich facetów hodują, to daj cynk, a pójde tam, choćby to było na drugim końcu świata :]

Artuś Honey :*
Jak wtorek Ci odpowiada, to ja Ci w poniedziałek zaraz po szkole wyślę na gg co i jak :] Bo wiesz gadac z moja polonistką to straszne jest, bo dowiesz się wszystkiego poza tym, co naprawde chcesz wiedzieć :/
Kochana, martwię się i przykro mi bardzo, że pomimo tych dni czystych u Ciebie smętnie i nie masz siły pisać L Musisz siewreszcie pozbierać.... I nie licz dni czystych, bo to bezsensowne pokazywanie jakim to się jest silnym – Ty jesteś silna niezależnie od tego, czy masz czystą godzinę, dzień, miesiąc, czy rok :*

Ewa_Z :*
Ja też mieszkam niedaleko Katowic, no tzn do Katowic mam jakieś 1,5h jazdy autobusem, ale przyjmijmy, że to niedaleko J A w piątek, to wiało masakrycznie :/ myślałam, że nie dojdę do domu.. a do tego tak strasznie śnieg ciął po buzi, że z kumpelą przez calądrogę do domu darłyśmy się jak to nas buzie bolą hehe jak małe dzieci. Ja prad co prawda miałam, ale uczyc mi siei tak nie chciało(pierwszy raz od jakiegoś czasu byłam w sobotę w domu i normalnie to jest piekne!!! Iść sobie spokojnie na targ, popatrzeć na 5 odcinków „Na wspólnej” i nie tłuc się autobusem do Katowic wcześnie rano ). Mi tylko telefon nie działał :/
A z tym gadaniem sama do siebie, to myślałam, że tylko ja tak mam hehe. Wiesz od czasu do czasu trzeba z kimś inteligentnym pogadać, jak to mówi mój znajomy hehe. A ja niekiedy, żeby stworzyc pozory, że ktoś mnie słucha gadam do chomika albo maskotki

No a co u mnie : jestem dumna z jednego – wczoraj wygarnęłam mojemu ojcu jakim jest kretynem :] Nie przejął się tym zbytnio, ale się wygadalam :](jak walnęłam ręką w stół, to mam siniaka na kostce i lekko bok dłoni opuchniety hehe). Pozatym ogladałam wczoraj taki film „Bez granic” czy „Poza granicami” cos takiego – widziała to któraś z Was może?? Ja była wstrząśnieta niektórymi scenami, jedna szczególnie zapadła mi w pamięć. Na pustynii w Etiopii siedziało małe dziecko – sama skóra i kości, a naprzeciwko tego maluszka siedział sęp... I wiecie co tak sobie pomyślałam, że w takiej Afryce dzieci nie jedzą praktycznie nic, choćby chiały, po prostu nie maja co jesć, a ja pozwalam sobie na ogromne napady, które i tak potem ladują w kiblu L I doszłam do wniosku, że jak mam marnować jedzenie,m to lepiej wcale go nie ruszać...Teraz za każdym razem, gdy będę szła do kibla, będę miała przed oczyma obraz tego dziecka L
No a z weselszych rzeczy :] Spadł śnieg, a ja obiecałam mojej kochanej kuzyneczce, że pójdziemy na sanki :D A dzisiaj niedziela, wiec pewnie przyjdzie do mnie na „Gumisie” :DD Oj jak ja kocham tego maluszka, jak nikogo na świecie. Na biurku mam przywieszone obrazki od niej :] a na jednym kazała napisać mojej mamie” iza jesteś kochana na całym świecie :] A jak mi powiedziała, że mnie kocha, to prawie sieporyczalam heh. Dobra koniec tego przynudzania, kończę już :]

Na koniec pozdrawiam wszystkie kochane dziewuszki no i nie tylko dziewudszki, żeby nie było, że olewam facetów wchodzących na to forum :] Całuski dla Wszystkich :* Kocham was :*

Źródło: ajgor.nethit.pl/viewtopic.php?t=5170




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.