grupa inwalidzka przywileje

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Umiarkowany stopień niepełnosprawności
10 lat temu to bylo, ale do dzis pamietam bezczelnosc prezesa firmy, w ktorej pracowalam.
Pracownik w moim dziale z 3 grupa inwalidzka, pracodawca mial na ta osobe dofinansowanie z PEFRON-u. I tak. Przychodzi kontrola z PEFRON-u. Zanim weszli do naszego pokoju, dyrektorka przybiegla i powiedziala, ze gdyby pytali przy ktorym stanowisku siedzi ta osoba z grupa to , zeby powiedziec , ze na tym ( i wskazala biurko naszego kierownika dzialu). I to przy tej osobie!!!
Po czym nagle zadzwonil telefon , ze ta osoba z grupa jest potrzebna ( pozniej wyszlo, ze o bzdure chodzilo) w innym dziale. Wyszla. Podczas jej nieobecnosci przyszla kontrola, trwalo to kilka minut.
Pozniej sie okazalo, ze komputer , ktory zostal zakupiony przez PEFRON dla tej osoby niepelnosprawnej, byl na biurku kierownika!!! ( technik informatyczny naprawiajac , zobaczyl, ze pod obudowa byla naklejka PEFRON-u i powiedzial o tym na glos przy wszystkich , i sprawa sie wydala).
Ponadto, ten pracownik, mial pracowac po 7 godzinn dziennie, a pracowal nieraz po 9-10.

Takze , jesli ktos ma pewne przywileje, to lepiej sie dowiedziec dokladnie jakie i egzekwowac.

Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=67699



Temat: Dług publiczny
dług publiczny napędzają przeważnie wydatki socjalne - wyłudzone renty,przywileje emerytalne. Ale chyba największy wpływ ma szara strefa :| Wysoka wartość długu publicznego ma bezpośrednie przełożenie na deficyt budżetowy Polski, który nie spełnia wymogów unijnych. W efekcie Komisja Europejska może obciąć Polsce wsparcie ze wspólnej unijnej kasy ;| Niezbędna jest redukcja wydatków na strefę socjalną. Przecież renty inwalidzkie są w większości wyłudzone. Budżet obciążają też przywileje emerytalne wywalczone przez niektóre grupy pracowników. Rząd zmniejszając skalę długu publicznego może też skoncentrować się na ujawnieniu szarej strefy co poszerzyło by bazę podatkową.
Źródło: forum.tfi.pl/index.php?showtopic=6


Temat: Włochy
Witajcie !!!! W związku z tym, ze mieszkam poza granicami kraju dokładnie we Włoszech napiszę trochę informacji związanych z możliwością kupienia żywności tutaj (wakacje tuż tuż i może ktoś z Was będzie spędzał wakacje tutaj) O celiakii u córki wiem dopiero od dwóch dni ale już zaczęłam się rozglądać za żywnością i powiem Wam że się podniosłam na duchu bo jest dość dużo dostępnych produktów z zaznaczeniem bezglutenowe(dwa kłoski skrzyżowane). Dostępne są biszkopty krakersy, makarony (normalne jak i ryżowe), pizza, oraz mąki (bezglutenowa, ryżowa, kukurydziana) Nie jest tak tragicznie a cenowo?? Patrząc na euro które tu obowiązuje to nawet nawet.... ale przeliczając na nasze zł to trochę drogo zresztą nie wiem ile te rzeczy kosztują w Polsce? To co już się dowiedziałam to tutaj dla chorych na celiakię co miesiąc jest recepta na produkty żywnościowe za 150 euro (dla przybliżenia jest to 1/6 przeciętnego zarobku) i oprócz tego grupa inwalidzka dla dzieci nie ma % uszkodzenia na zdrowiu (podobnie jak u Nas) ale czy w związku z tym są jakieś przywileje pieniężne tego nie wiem. Pozdrawiam Aga

[ Dodano: Sob 27 Maj, 2006 15:22 ]
Źródło: forum.celiakia.pl/viewtopic.php?t=1271


Temat: Przywileje opiekuna osoby z I grupa inwalidzka/niepełnospraw
Witam,
Mam takie pytanie
Moja narzeczona ma raka, jest w trakcie leczenia, czeste wyjazdy do szpitala, (czasami na pare minut tylko na radioterapie, czasami pare godzin na chemioterapie, czasami na tydzien itp itd)
Ostatnio byla na komisji, zostala jej przyznana I grupa inwalidzka. I mili panowie w fartuchach powiedzieli ze musi byc pod opieką kogos (opiekuna, nie stalego ale ktos z nia musi ciagle byc)
Ja obecnie pracuje, z tym ze ta praca ma hmm jak to powiedziec nienormowalne godziny pracy..tzn jest to system zmianowy, od 8-16, od 14 do 22, zalezy do tygodnia.
I teraz mam takie pytanie, gdyz sprawa jest taka
W momencie w ktorym moja narzeczona wraca ze szpitala nie moze sama byc w domu musi ciagle ktos z nia byc.
No i problem jest taki ze gdy pracuje na tą "drugą" pozniejsza zmiane to nie ma szans zeby sie wyrobic poprostu.
Wiec pytanie mam takie czy moge jakos wymusic od pracodawcy zeby pracowac w godzinach porannych ?
(zabiegi zaczynaja sie w godzinach poludniowych/popoludniowych) i wlasnie jest taki problem
Czy jest jakas szansa, czy poprostu musze isc grzecznie do pracodawcy i go prosic na kolanach o zmiane grafiku ?

pozdrawiam
Źródło: darmoweprawo.pl/viewtopic.php?t=169


Temat: Komórki macierzyste - Niemcy!!!
Grupa inwalidzka nie przeszkadza w pracy , chyba ,że się ma stwierdzoną niezdolnosć do samodzielnej egzystencji , co w przypadku , gdy jest początek objawów nie jest możliwe . Trzeba wtedy wystąpic do starostwa lub powiatu , zależy gdzie się mieszka . Poza tym inwalida ma w pracy przywileje , np. dłuższy urlop , albo skrócony czas pracy , ale trzeba uwazać , bo inwalida nie może pracować w godzinach nocnych .
Źródło: forum.ataksja.home.pl/forum/viewtopic.php?t=379


Temat: zakład pracy chronionej a cukrzyca
Nie wiem czy robisz świadomie (o to Cię nie posądzam) czy nieświadomie - ale zręcznie tniesz moje wypowiedzi i wkładasz w moje usta słowa, których nie powiedziałem. Powiem w takim razie inaczej osoby, które nie są tak naprawdę inwalidami i w "niewiadomy" sposób dostają grupę inwalidzką i korzystają z przywilejów (np. rent, zatrudnienia w ZPCh) okradają ludzi potrzebujących i obciążają podatników. Piszę to po raz trzeci i ostatni, mam nadzieję, że teraz w sposób zrozumiały.
Źródło: forum.mojacukrzyca.org/viewtopic.php?t=9137


Temat: zakład pracy chronionej a cukrzyca

które nie są tak naprawdę inwalidami i w "niewiadomy" sposób dostają grupę inwalidzką i korzystają z przywilejów (np. rent, zatrudnienia w ZPCh) okradają ludzi potrzebujących i obciążają podatników No to jeszcze raz: nie jestem specjalistą od machlojek i na to Ci nie odpowiem. Chyba tylko tyle że ja za bardzo już nie wierzę w machloje przed orzecznikiem, w tej chwili uważam, i to nie tylko ja że ocenianie jest za surowe. Ty może nie pamiętasz ale ja tak, jak wchodziła obecna ustawa w życie, jakie czystki robili orzecznicy. Ile było cudownych uzdrowień naprawdę bardzo chorych ludzi.
Myślę że szukanie oszczędności w tej dziedzinie to zły pomysł. Popatrz ilu pijaczków żyje z opieki społecznej z naszych podatków, tam są oszczędności i to duże. No i nie posądzaj mnie o jakieś nieprzyjazne wypowiedzi wobec kogokolwiek, za dużo mam lat żeby sobie wrogów przysparzać, po prostu wymiana poglądów słowem pisanym czasem do takich sytuacji może doprowadzić.
Źródło: forum.mojacukrzyca.org/viewtopic.php?t=9137


Temat: CO MOGĘ ODLICZYĆ??
Zgodnie z zaleceniem przeczytałem conieco ale i tak nie wiem czy dobrze rozumkuje. Nie mając grupy inwalidzkiej nie mogę sobie odliczyć insuliny itp. czyli jednak coś to orzeczenie daje czy tak? Jeśli tak to chyba powinienem choćby tylko z tego względu się o nie starać, aby móc cokolwiek odliczyć, bo wywnioskowałem, że lekkie orzeczenie o niepełnosprawności nie daje poza tym odliczaniem zadnych przywilejów. Znalazłem coś takiego

LIMITY ODLICZEŃ W PODATKU DOCHODOWYM OD OSÓB FIZYCZNYCH OBOWIĄZUJĄCE W 2005 r.

Rodzaj ulgi - Wydatki na zakup leków, których stosowanie zalecił lekarz specjalista

Wysokość ulgi - Nadwyżka wydatków ponad 100 zł miesięcznie

Podstawa - Art. 26 ust. 7a pkt 12 ustawy

Uwagi - Ulga na cele rehabilitacyjne przysługuje osobom niepełnosprawnym bądź podatnikom mającym na utrzymaniu osoby niepełnosprawne, których dochód (tj. osób będących na utrzymaniu) nie przekracza 9.120 zł w 2005 r.

A jak to jest z tą nadwyżka jeśli np. kupuje leki raz na 2 miesiące i faktura opiewa np. na 300 pln to znaczy że mogę odliczyć 100 pln? Czy trzeba zebrać wszystkie faktury z całego roku podliczyć i podzielić przez 12 miesięcy i to co będzie powyżej 1200 to dopiero odliczać? Chociaż chyba jak na razie nie będe przekraczał wydatków na insuline ponad 100 pln chyba, że będe kupował w drogich aptekach to wtedy owszem ale po co. Może dla was jest to banalne ale ta dziedzina podatków jest mi obca zresztą jak wszystko co dotyczy cukrzycy póki co.
Źródło: forum.mojacukrzyca.org/viewtopic.php?t=4869


Temat: Dług publiczny
Dług publiczny Polski:
Wynosi już ponad 480 mld złotych, ma wartość połowy produktu krajowego brutto i wciąż rośnie. W ciągu pięciu lat dług publiczny wzrósł o 190 mld zł a napędzają go głównie wydatki socjalne - wyłudzone renty, przywileje emerytalne. Niebagatelny wpływ na deficyt budżetu ma też znaczny rozmiar szarej strefy w Polsce.
Wysoka wartość długu publicznego ma bezpośrednie przełożenie na deficyt budżetowy kraju, który nie spełnia wymogów unijnych. W efekcie Komisja Europejska może obciąć Polsce wsparcie ze wspólnej unijnej kasy. Uzdrowienie finansów publicznych zapowiada minister finansów Zyta Gilowska, nie podając jednak jeszcze szczegółowych propozycji.

Zdaniem ekonomistów z którymi rozmawiała "Gazety Prawnej" narastaniu dziury w finansach publicznych można zapobiec, jednak rozwiązania nie należą do łatwych.

Według prof. Jana Winieckiego, prezesa Towarzystwa Ekonomistów Polskich, niezbędna jest redukcja wydatków związanych są ze sferą socjalną. Zmiany najlepiej byłoby zacząć od wyłudzonych świadczeń socjalnych.

– Oceniam, że renty inwalidzkie w dwóch trzecich są wyłudzone. Wydajemy na nie co roku około 30 mld zł – twierdzi Jan Winiecki.

Budżet znacznie też obciążają przywileje emerytalne wywalczone przez niektóre grupy pracowników. Warto by się też dokładniej przyjrzeć finansowaniu ubezpieczeń społecznych rolników.

Rząd zmniejszając skalę długu publicznego może też skoncentrować się na poszerzaniu bazy podatkowej - głównie poprzez ujawnienie szarej strefy. Ukryta przed fiskusem w tym roku gospodarka będzie według "GP" miała wartość około 133 mld zł, co przekłada się na prawie 26 mld zł niezapłaconych podatków. Wyprowadzić część firm z szarej strefy do obrotu legalnego można poprzez obniżkę podatków i równoczesną abolicją podatkową


Źródło: forum.tfi.pl/index.php?showtopic=24


Temat: Władza i reformy
Witam.

Obecna sytuacja PISu natchnęła mnie aby napisać ten wątek. Otóż, 4 miesiące rządzenia PISu i pomimo wielu inicjatyw i sukcesów wciąż brakuje tego, na co Polska czeka od 15 lat: reformy. Chcąc się przypodobać przed wyborami obywatelom, PIS obiecywał dziwne rzeczy, czasami wręcz absurdalne lub skandaliczne; na śląsku Lech Kaczyński wmawiał górnikom, że nie będzie restrukturyzacji ich sektora, rolnikom że należą im się przywileje i nie można ich likwidować; krótko mówiąc mówił to co wszyscy chcieli usłyszeć. Niestety, po objęciu władzy starannie te obietnice podtrzymywali.
Wszakże ich obietnice były pełne dobroci i miłosierdzia, ale czy to znaczy, że jeżeli gónicy i rolnicy mówią są biedni i nie chcą żadnych wyrzeczeń, to za ich sprawę ma cierpieć cały naród?
Oczywiście, że tak być nie powinno. W Polsce obecnie każda grupa zawodowa zaciekle broni się przed tym, aby nie straciś sowich przywilejów: górnicy, rolnicy, prawnicy itd.
Ale jakkolwiek by na to nie patrzeć, to bez odebrania im tego i porządnych reform, Polska nie może się dorze rozwijać. Mamy kolosalny deficyt budżetowy, tragiczny stan dróg i brak autostrad, wciąż niedofinansowaną edukację i we wszystkich dziedzinach brak pieniędzy. Dlaczego tak jest? Przede wszystkim dlatego, że ponad 14 mld złotych idzie co roku na KRUS, który jest tak naprawdę przestarzałym antykiem PRLu oraz na rolników, z których kolosalna część pobiera renty nie wiadomo za co, zaś reszta płaci znikomą część składek, z których te pierwsze ma być finansowane, a co najgorsza cały sektor jest uważany za "świętą krowę" i żadna włądza nie może ich ruszyć, bo jej sondaże byłyby zagrożone. Jest też oczywiście 3,5 mln rencistów w ZUS, z których conajmniej połowa pobiera świadczenia bezpodstawnie, a za nimi są kalecy, ludzie ślepi i chorzy, którym orzecznicy ZUS mówią, że mogą iść do pracy. A pieniędzy w ZUS-e cały czas brakuje. Do tego dochodzą jeszcze świadczenia socjalne dla bezrobotnych, z których lwia część nie jest wcale bezrobotana; bo czy osoba, która pracuje w szarej strefie i niejednokrotnie zarabia większe pieniądze niż zwykły pracownik w fabryce, jest osobą bezrobotną? Zapewne nie, ale dodatkowymi pieniędzmi nikt nie pogardzi, a szczególnie jak są darmowe. Jakby tego mało, to ci wszyscy ludzie najgłośniej z całego narodu demonstrują swoje niezadowolenie; a co mają powiedzieć absolwenci, którzy po 5 latach studiów nie mogą znaleźć pracy? Co mają powiedzieć, przedsiębiorcy, którzy duszą się w sieci biurokracji i barier rozwojowych? Co mają powiedzieć chorzy i kalecy, którzy nie mogą zdobyć rent inwalidzkich, pomimo tego że im się należą? Onie także mają w tym kraju tragiczną sytuację, ale nie krzyczą nawet połowy tego co np rolnicy.
Nadomiar złego, w tej kadencji nasza władza dosyć hojnie rozdawała publiczne pieniądze, których cały czas jej brakuje. Jak długo to jeszcze potrwa?
Wszyscy niezależni ekonomiści mówią jednym głosem: zreformować system ubezpieczeń społecznych, obniżyć podatki i zmniejszyć biurokrację, zreformować finanse publiczne, a wszystko to przysłużyłoby się nie tylko wybranym grupom społecznym, ale wszystkim obywatelom Polski.
Od wielu lat czekamy, kiedy powstanie rząd, który za swój główny cel będzie miał naprawienie państwa, a nie zadowolenie tej czy innej grupy obywateli. Uzdrowienie to można osiąnąć tylko i wyłącznie na drodze reform, radykalnych reform, które stworzą z Polski państwo stabilne ekonomicznie i politycznie. Polityczne reformy są także potrzebne, o czym świadczy chociażby obecna sytuacja w naszym parlamencie.
Niech władza w końcu zabierze się do roboty, niech powie sobie "zdrowy naród, to zdrowe i sprawne państwo", niech zrobi w końcu to co trzeba było zrobić już dawno temu.
Może wtedy będziemy w końcu mieli sprawne i dofinansowane sądownictwo, nowoczesną, liczną i równie sprawną Policję oraz rozwijającą się gospodarkę, a nie będziemy mieć posłów kłócących się codzinnie na ekranach telewizorów oraz coraz to nowsze grupy, które chcą to pieniędzy, to czegoś innego od państwa.
I co najważniejsze - może będziemy mieli nowoczesne i zaradne społeczeństwo, które nie będzie czekać na pracę z urzędu lub zasiłek od państwa, ale będzie potrafiło same sobie poradzić, które będzie rozumieć, że nikt im nic w życiu nie da i sami muszą o to zadbać...w końcu na tym polega demokracja.
Tymczasem, nasz kraj to potężne zbiorowisko niezgody wśród narodu, niemogące się zjednoczyć we wspólnym celu, zbiorowisko w którym każdy jest obojętny na to co się dzieje, pełne apatii i pragmatyzmu, co odbija się na sytuacji całego państwa i jego gospodarki, a przecież Polska nie istnieje od wczoraj i każdy wie o tym że "zgoda buduje, niezgoda rujnuje"....
Źródło: forum.polityka.org.pl/viewtopic.php?t=2047




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.