grube wełniane dywny

O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe

Temat: Dom Przestronny:)
WIdziałam dziś dywany. Idealne dla mnie. Takie jak sobie wymarzyłam, jakie mi pasują, jakie przeżyją mojego psa. Czerwone, wełniane, grube, włos nie za długi, przez środek poprzecznie przechodzi kilka cienkich szaro-brązowych paseczków. Ten sam wzór ale dwa wymiary, takie jak potrzebuję, wprost idealne. Noto są moje dywany :lol: Wiszą sobie w sklepie i czekają na mnie. Tylko ile zaczekają? :roll:
A teraz jestem chora i myślę jak je nabyć droga kupna, żeby budzet przeżył :roll:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=79551



Temat: Grzeszki. Te małe i te duże. Tylko dla kobitek!
Dot.: Grzeszki. Te małe i te duże. Tylko dla kobitek!
  Cytat:
Napisane przez Ieka (Wiadomość 19735055) - nielubianemu, wrednemu profesorowi wysłałam anonimowego smsa z bramki operatora, że jest grubym orangutanem, koczkodanem błotnym i krokodylem nilowym


:rotfl: :rotfl: co Cie do tego pociągnęlo Linaya ??:D :D
A, coś mnie tak podkusiło, gdy zrobił mocno niefajną rzecz mnie i mojemu TŻ. Ponieważ profesor wykładał przedmiot związany z przyrodą, epitety były na miejscu :p:

Co do innych grzeszków, jeszcze mi się przypomniało:
- Lubię wąchać futro mojego kota, i ogólnie wtulać w nie twarz
- Zabijam komary, muchy i inne natarczywe owady, co wpadną do domu, rozgniatając je na krwawą miazgę na ścianie, ten widok sprawia mi satysfakcję
- Kiedyś, bawiąc się z kotem na dworze sznurkiem, tak go wmanewrowałam, że wpadł przez nieuwagę do kałuży :D
- Raz wkręciłam kolegę (ze śmiertelnie poważną miną), że dywany perskie wyplata się z wełny, którą pozyskuje się, skubiąc i goląc koty perskie w krajach arabskich, stąd ich nazwa :D
- Nieznajomym facetom często przedstawiam się zmyślonym imieniem i często przedstawiam zmyślony naprędce zawód, życiorys itp.
- W pracy uchodzę za osobę, która się zdrowo odżywia, ale gdy nikt nie widzi, nie pogardzę Mac Donand'sem
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=420378


Temat: Białystok i okolice
"Janowskie dywany", jak zwyczajowo nazywa się owe tkaniny, można podziwiać na wystawie w Muzeum Podlaskim w Białymstoku. Posiada ono największą na świecie kolekcję tych oryginalnych dzieł sztuki ludowej.

Tkactwo dwuosnowowe stanowi jedną z najciekawszych, wciąż jeszcze żywych na Podlasiu, dziedzin polskiej sztuki ludowej. "Janowskie dywany" (nazwa pochodzi od rejonu, gdzie są wyrabiane) swoim naturalnym pięknem i niepowtarzalnością budzą zainteresowanie polskich specjalistów i zagranicznych kolekcjonerów. "Janowskie dywany" zawsze wysoko ceniono. Najpierw wykonywano je na specjalne zamówienia dworów i kościołów, potem zaczęły się powoli pojawiać w domach bogatych chłopów. Służyły one do nakrywania ołtarzy, stołów i łóżek, często stanowiły wiano panny młodej. Takie tradycyjne przeznaczenie w środowisku wiejskim mają te dywany do dziś. Natomiast mieszkańcy miast, którzy dywany kupują, wieszają je jako ozdoby swoich mieszkań na ścianach lub przykrywają nimi fotele i sofy.
Tkaniny dwuosnowowe nie są osobliwością jedynie Polski, znane są również w różnych regionach Europy i Ameryki Środkowej. W Polsce są tkane w jej północno-wschodniej części, głównie na Białostocczyźnie. W okolicach Janowa dywany produkuje się mniej więcej od połowy XIX wieku. Technika dwuosnowowa dotarła na teren północnego Podlasia z sąsiednich Prus Wschodnich, co potwierdzają zabytkowe tkaniny zachowane w muzeach i kościołach. W okolicy Ełku i Olecka mazurscy tkacze produkowali dywany dwuosnowowe już w XVIII i początkach XIX wieku. W tym okresie tkactwo dwuosnowowe występowało na terenie Niemiec i Anglii. Jeszcze dawniejsze tradycje miała ta sztuka w krajach skandynawskich. Dla przykładu, w Szwecji tkano już w ten sposób w XII i XIII wieku.
"Janowskie dywany" wykonuje się z barwionej naturalnymi barwnikami (indygiem, koszenilą, marzanną, rezedą, korą dębu) przędzy wełnianej przy użyciu dwóch wątków i dwóch osnów przy równoczesnym przeciąganiu w dół nitek osnowy górnej warstwy, dlatego nazywa się je dwuosnowowe lub prościej - podwójne. Uzyskuje się w ten sposób po obu stronach tkaniny wzór, który jest taki sam w kształcie, a różny pod względem kolorystycznym. To kolorystyczne zróżnicowanie oparte jest na zasadzie negatywu i pozytywu. Charakterystyczne wzornictwo dywanów, pochodzące jeszcze z XIX wieku, to najczęściej motywy gwiazdy, rombu, listka, gałązki winnej latorośli i korowodu weselnego.
Gotowy dywan jest gruby, mięsisty, szorstki i posiada delikatny połysk. Dwuosnowowa technika wcale nie jest prosta i tylko niektóre tkaczki potrafią z niej korzystać. Ważne są tu zdolności manualne, umiejętność komponowania wzoru i przełożenia go na grunt tkaniny. Oprócz tego prawdziwa tkaczka musi znać się na przędzy, gdyż jakość wykonanego dywanu zależy w dużej mierze od grubości nitki jej skrętu i koloru. Nim nić trafi na krosno, musi być odpowiednio skręcona - cienko skręcone nitki na wątek i grubsze pojedyncze na osnowę. Doświadczone tkaczki mówią: "Dobrze skręcona nić pięknie się na dywanie układa".
Duży wpływ na rozwój tkaniny janowskiej wywarła Dominika Bujnowska - artystka ludowa z Węgrowa. Do polskiego tkactwa dwuosnowowego wprowadziła ona rodzaj tkaniny - obrazu. Dywany tej artystki stały się inspiracją dla wielu innych tkaczek janowskich. Główną zasługą Bujnowskiej jest wprowadzenie do galerii motywów scen z życia wsi i okolicznej przyrody. Dziś w Janowie i okolicach, czyli w Wasilówce, w Nowokolnie czy Węgrowie zaledwie kilka pań zajmuje się jeszcze tkaniem dywanów. Można je tam odwiedzić i zobaczyć, jak na prostych, ręcznych warsztatach powstają piękne tkaniny dwuosnowowe. A komu jest do nich za daleko - to może równie dobrze bardzo wiele "janowskich dywanów" obejrzeć na wystawie w Muzeum Podlaskim w Białymstoku.
Adam Białous "Nasz Dziennik"
Źródło: travelforum.pl/showthread.php?t=4028




 

Powered by WordPress dla [O mnie - Smaczne, zdrowe... wyroby domowe]. Design by Free WordPress Themes.